I jak tu mówić…

Dziś pomówię o mówieniu. Żeby uniknąć niedomowień od razu powiem, że żadnym specem od języka nie jestem, więc jeżeli ktoś ma coś więcej do powiedzenia to namawiam.

Zacznijmy od najczęściej używanych przez Japończyków słów. Na początku pobytu było to zdecydowanie „irasshaimase” – jest to zwrot używany przez pracowników sklepu, gdy widzą kilenta. Końcowe „e” jest zazwyczaj przedłużane, więc w praktyce brzmi to tak: http://www.youtube.com/watch?v=2RZ68zazEYM

Pół biedy, jeśli wchodzimy do małego sklepu. Jedno-dwa „irasshaimase” i po sprawie, ale jeżeli odwiedzamy supermarket albo duży sklep z elektroniką (Yodobashi Ka-me-ra!), to już po chwili robi się naprawdę zabawnie, bo każdy czający się za półką pracownik woła do nas w ten sposób.

Od kiedy zacząłem przychodzić regularnie do labu, sytuacja się zmieniła. Miejsce „irasshaimase” zajęło „sumimasen”, czyli „przepraszam”. Cokolwiek się nie dzieje, zawsze jest miejsce na to magiczne słowo. Przeciskasz się obok kogoś – „sumimasen”. Ktoś przeciska się obok Ciebie – tak samo. Twoje szkło zajmuje za dużo miejsca w łaźni albo suszarce, położyłeś swoje notatki częściowo na biurku współpracownika, zasłoniłeś czymś leżące na stole nożyczki, używasz największego reaktora ciśnieniowego, gdy ktoś go potrzebuje – bach, bach, bach – zawsze „sumimasen”.

Jeśli chodzi o zwroty niezbędne w laboratorium, to są takie jeszcze przynajmniej dwa: „osaki ni shitsurei shimasu” i „otsukaresama desu”.

Pierwszy oznacza z grubsza „przepraszam, że wychodzę przed tobą” i stosuje się go… przed wyjściem z pracy. Nie słyszałem, żeby ktoś w takiej sytuacji mówił „dobranoc”, „do widzenia” – zawsze „osaki ni…”. Nawet, jeżeli jest właśnie północ i normalni ludzie w pozostałych krajach dawno zapomnieli, że byli w pracy.

Drugi zwrot jest równie zabawny i oznacza „jesteś zmęczoną osobą”. Stosujemy go jako odpowiedź na poprzedni (jeżeli to my zostajemy dłużej) albo gdy ktoś kończy jakąś poważną czynność, jako wyraz uznania dla niego. U nas nie mówi się komuś, że wygląda na zmęczonego, więc dopóki słyszymy to po japońsku, to jest dobrze, ale na pierwszysch zajęciach nauczycielka powiedziała do nas na koniec „you look very tired”, co część studentów wprawiło w konsternację, bo w ich krajach to zdecydowanie niegrzeczne.

Dużo radości wywołują angielskie zwroty, których Japończycy stosują w celu poprawienia kogoś lub powiedzenia w jaki sposób powinien coś zrobić. Na pierwszy zwróciła mi uwagę Paulina: „I recommend you sth”. Nie ma absolutnie żadnej możliwości powiedzenia wprost co trzeba zrobić, jest tylko „recommend”. Może być też „I think that you can do sth” i inne wariacje.

Kiedy powiedziałem w jaki sposób chciałbym umyć duży rozdzielacz, usłyszałem „oh, some people do it in a different way”, co oznaczało, że wszyscy robią inaczej i powinienem podążać za ich przykładem. Dostałem też w jednym mailu nastepujący zwrot, dotyczący terminu zgłoszeń na kampusowe mistrzostwa baseballa: „I ‚ll not set a deadline, but if you will participate this event, you might want to tell me until about mid-May” 🙂

Na koniec zostawiłem „chotto”, czyli takie nasze „trochę”. Można go używać w znaczeniu czasu (poczekaj chwilę!), ale służy też jako wyrażenie zawahania – i to takiego zawahania, które ma oznaczać odmowę. Odmowę japońską, czyli bardzo delikatną. Pada pytanie: „idziesz z nami zjeść?”. Nie chcesz? „Chotto…” i po sprawie. A najlepiej jeszcze dodać to, co radzi niezrównany Ken Tanaka: http://www.youtube.com/watch?v=XuFe5lqBAYE 😀

Nadziałem się na „chotto” podczas mojej imprezy powitalnej. Dotarła do mnie butelka, padło pytanie czy chcę jeszcze piwa, a ja nierozważnie powiedziałem że trochę, czyli „chotto”. Butelka powędrowała dalej, omijając moją szklankę szerokim łukiem.

Reklamy

2 thoughts on “I jak tu mówić…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s