Wakacje na finiszu

Koniec wakacji tuż-tuż, zresztą odpoczynku to ledwo co zaznałem, bo troche pracy w labie, trochę gości, trochę niezbędnych zakupów…

Istotnym wydarzeniem było przywiezienie PS3 przez Wojtka i Anię. Niby tu można kupić i jest tańsze niż w Polsce (23 000 JPY, czyli jakieś 750 zł), ale mieć ponad 2 many (czyli 10 000), a nie mieć, to już prawie 5 manów. No dobra, PS3 jest, teraz trzeba zdobyć telewizor. Szczęście uśmiechnęło się dość szybko, bo niebawem zobaczyliśmy na śmietniku 24-calowy monitor, w całkiem niezłym stanie, więc hyc go do pokoju i na sprawdzenie. „Duże śmieci”, czyli szafy, sofy, elektronika itp. sprawiają duży problem, bo nie można ich wywalać „tak o”, tylko trzeba zamówić ekipę która to zabierze, dlatego też okoliczni Chińczycy wyrzucają wszystko „za murkiem”, czyli praktycznie pod moim oknem. Niestety okazało się, że monitor jest uszkodzony, a w dodatku przede mną brało go już kilku znajomych i gdyby działał, to i tak bym się o tym nie dowiedział. Malo tego, kolega z piętra wyżej zdemontował mu ramię i podstawę i zamontował do swojego monitora, ale zanim ja wyciągnąłem moją zdobycz ze śmietnika, to już ją sprzedał.

No cóż, monitor nie działa, PS3 stoi, więc trzeba kupić nowy. Wycieczka do Yodobashiego zaowocowała zdobyciem 23-calowego Asusa w dobrej cenie. Trzeba było go tylko jakoś przyweźć – a że pojechałem rowerem, to najlepiej byłoby też tym rowerem wrócić, więc monitor do koszyka (właściwie „na koszyk”) i razem pod górę, do akademika.
Zdjęcie 14.08.2013 21 01 14

Kolejna sprawa – gry. W Japonii, królestwie PlayStation nie powinno być problemów ze znalezieniem gier i rzeczywiście – jest duży wybór, zarówno nowych, jak i używanych. Używane w dobrych cenach, zazwyczaj koło 1500-2000 jenów, ale można znaleźć i tańsze, i droższe. I przede wszystkim japońskie wersje gier wydawanych na całym świecie czasami są po… angielsku. Tak jak Mass Effect 2 – okładka japońska, logo „only for Japan”, a po instalacji nawet śladu japońskiego nie ma. Tak wygląda teraz moje biurko:
Zdjęcie 14.08.2013 23 09 35Na dole widać hend-mejd przekąski z ryżu, tuńczyka z puszki i nori.

Przy okazji poszukiwań sprzętu elektronicznego i prezentów dla rodziny znaleźliśmy kilka niesamowitych rzeczy, ale skusiłem się tylko na to:
Zdjęcie 16.08.2013 09 40 21Naklejki z Hello Kitty – Evangelionem! Kakkoii!

Poza tym mam też garść zdjęć „z miasta”
Zdjęcie 14.08.2013 18 08 59 Zdjęcie 15.08.2013 13 21 22 Zdjęcie 16.08.2013 16 21 09Na ostatnim widać nowy akademik, zbuduwany tuż koło mojego, ale w wyższym standardzie. Mam nadzieję się tam zadokować po roku ^^

A w poniedziałek egzamin na doktorat, więc trzymajcie kciuki!
aBRpzMA_700b

Reklamy

5 thoughts on “Wakacje na finiszu

  1. Jaką masz piękną koszulkę! btw niedawno jeden z moich uczniów na angielskim powiedział, że mama nie pozwala nawet patrzeć na HKitty, bo to szatan wcielony…soooo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s