Zimno

W moim otoczeniu o Polsce panuje opinia, że to zimne miejsce. Nie musiałem nawet specjalnie o naszym kraju opowiadać. Mój szef był w Warszawie trzy lata temu. W lutym, w dodatku bardzo zimnym – w ciągu dnia było wtedy jakieś -10 stopni, po zmierzchu chłodniej. I jak tu go teraz przekonać, że na przełomie grudnia i stycznia w tym roku było aż 8 stopni i ani grama śniegu?

Pokazywałem na początku pobytu zdjęcia zrobione w Polsce – bez motywu przewodniego, trochę rodzinnych, trochę imprezowych, trochę pstrykanych „z okazji”. Na którymś zdjęciu, zrobionym w zimie, koleżanka zwórciła uwagę, że przecież mam krótki rękaw. Odpowiedziałem więc, że rzeczywiście, ale w mieszkaniu. Jeśli chcę wyjść, to zakładam coś na grzbiet. Teraz już wiem o co jej chodziło. Mimo, że w Sendai temperatury solidnie poniżej zera to rzadkość, to jest mi znacznie zimniej, niż w często mroźnej Warszawie. Bo po przyjściu do małego mieszkania w Warszawie zdejmujemy kurtkę, bluzę i co tam jeszcze, a jak chałupa dobrze ocieplona i „środkowa”, a sąsiedzi dobrze grzeją, to jeszcze uchylamy okno, żeby do tych wygodnych 23 stopni zjechać. A w Japonii nie.

Sendai znajduje się na podobnej szerokości geograficznej co Lizbona. Tyle że szerokość szerokością, a mamy tu klimat cokolwiek kielecki. W tej chwili za oknem podobno jest koło zera, tylko co z tego, skoro gołym okiem widać, że kałuże zamarznięte na amen, a odczuwalna temperatura jest znacznie niższa. Po wejściu do domu tutaj nie zdejmuję ani kurtki, ani czapki, ani w ogóle niczego, tylko odpalam piecyk gazowy i próbuję ogrzać te moje 18 m^2 ponad te 7 stopni, które zastałem. Tak więc moi Japończycy mogli być zdziwienie, że polski chleb wygląda zupełnie inaczej, że ser ma smak, a autobusy w Warszawie jeżdżą co 5 minut – ale największym szokiem było to, że u nas w mieszkaniach zimą jest ciepło! I że nie ocieplamy ścian farbą, a szyby mają więcej niż jedną warstwę. A na zaskoczenie japońska reakcja może być tylko jedna (od 0:40)!

Więc, mimo że w Warszawie można stracić portfel w sekund pięć, strażnik pilnujący windy w przejściu podziemnym w centrum mówi do ciebie jak do pięciolatka, a za uśmiech w autobusie możesz dostać w gębę, to może jest to powód dla Japończyka, żeby mieszkać w Polsce.

Reklamy

One thought on “Zimno

  1. Pingback: Jak przetrwać japońską zimę? | Katahira 2-1-1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s