Sendai, miasto przyjazne rowerzystom. Do wczoraj.

Zachciało mi się ogrzać pokój no i mamy klops. Po tym jak otworzyłem okno, mój pokój wessał całe ciepło z prefektury i mamy znowu zimę. Nie taką bardzo mroźną, ale trochę śnieżną i oblodzoną.

Sendai jest miastem przyjaznym rowerzystom. Jest sporo podziemnych parkingów rowerowych, kierowcy dość uważają na rowerzystów, a praktycznie wszystkie ulice jednokierunkowe bez chodnika mają znak pozwalający rowerom na jazdę pod prąd. Jednak gdy przychodzi śnieg i lód, niektóre z udogodnień stają się pułapkami, nastawionymi na promowanie ruchu koła w kierunku równoległym do osi piasty. Najbardziej zabójcze są wmontowane w chodnik ścieżki dla niewidomych. Praktycznie wszystkie wykonane są z tworzyw sztucznych i ich gładka powierzchnia przy mrozie pokrywa się lodem. Najazd na taką przeszkodę po kątem mniejszym niż 60 stopni to poważne ryzyko.

Jeszcze zabawniejsze są zwyczaje obsługi knajpek w dzielnicy rozrywkowej, Kokubuncho. Żeby lokal prezentował się odpowiednio, rano trzeba pozamiatać chodnik znajdujący się przed nim i wytrzeć go na mokro lub… spłukać wszystko wiadrem wody, wprost do rynsztoka. A że chodniki nie są zbyt hydrofobowe (a przynajmniej nie jak Ultra Ever Dry…), to momentalnie pozstająca na nich woda zamarza i tworzy się lodowisko.

W odpowiedzi na zainteresowanie XRD-DSC odpowiadam: byliśmy dzisiaj w instytucie po drugiej stronie ulicy, AIMR. Nowy budynek, czysto i ładnie, a i laby wyposażone na bogato. Niestety okazało się, że maszyna którą byliśmy zainsteresowani jest tak nowa, że jeszcze do końca nie jest skonfigurowana, więc musimy się wstrzymać z pomiarami. Dostałem natomiast małe, urocze aluminiowe patelenki na których mam przygotować próbki do pomiaru, przynajmniej jednomilimetrową warstwę proszku. Sprzęt, który nam pokazano to chyba ten. Czekam niecierpliwie, aż nas tam wpuszczą 🙂

Reklamy

One thought on “Sendai, miasto przyjazne rowerzystom. Do wczoraj.

  1. Dawno nie czytałem Twojego bloga i nadrabiam zaległości. Po przeczytaniu drugiego zdania tego wpisu śmiałem się przez kilka minut. Mistrz. Pozdrówki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s