Muj obiat 2

Dzisiaj zaskoczył wszystkich śnieg. Zaczęło padać w nocy, rano zebrała się już solidna warstwa puchu, a teraz, koło 10 wieczorem, w całym mieście jest jakieś 30 cm śniegu. Co ciekawe, ani chodniki, ani jezdnie nie są odśnieżane, ani posypywane solą. Skutkiem tego wszystkie ulice, łącznie z głównymi, są białe, pokryte warstwą śniegu przykrywającą lód. Ta mieszanka jest na dodatek rozorywana łańcuchami, w jakie jest wyposażona większość samochodów. Mniejsze chodniki nie nadają się do użytku, na większych można jakoś brodzić w kopnym śniegu.

W takich warunkach przyszło nam kontynuować przeprowadzkę. Na dziś zaplanowałem przeniesienie dwóch walizek, a że autobusy był zatłoczone i poopóźniane, a na piechotę za daleko, zdecydowałem się na pociąg. W sumie i tak trzeba było dojść spory kawałek, i to pod górę, ale nie było to nieosiągalne. Potem jeszcze do labu, do sklepu w poszukiwaniu piecyka (o tym, jak się tu grzeje mieszkania na pewno niedługo napiszę), do domu i znów do labu. I wszystko na piechotę.

Po takim wysiłku obiad musiał być godny. Byliśmy w popularnej sieciowej restauracji serwującej ramen, Ippudo. Ramen to generalnie makaron w specjalnej zupie, z plastrami mięsa, wodorostami i i innymi dodatkami. Ponieważ ramen nie ma ścisłej definicji i w każdej restauracji smakuje trochę inaczej, wielu Japończyków ma swoje ulubione miejsca. Znam kilkoro takich, którzy przepadają za Ippudo, jest to też ulubione miejsce zagranicznych studentów, razem z serwującym supertłuste posiłki Jiro.

obiat2aNa pierwszym planie widzimy czerwoną miskę z akamaru ramen, wraz z małym spodkiem na dodatki i specjalną herbatą z lodem. Przed każdym klientem stoi zestaw dodatków: czosnek w ząbkach, wraz z wyciskaczką, marynowany imbir, pikantne warzywa i kiełki soi na ostro. Oprócz tego sezam w młynku, sos sojowy, specjalny wywar rybny i pieprz.

Gdy już opróżni się miskę z całego makaronu, a głód (lub łakomstwo) nadal doskwiera, wystarczy zawołać kaedama ichimai onegaishimasu i pojawia się przed nami dodatkowa porcja.
obiat2
Makaron można zamawiać w trzech twardościach i dwóch rozmiarach. Zamawianie odbywa się często na odległość, bo w japońskich „zwykłych” restauracjach obsługa wita cię krzykiem, przekazuje zamówienie do kuchni w ten sam sposób i na zakończenie chóralnie głośno cię żegnają. Ta filia Ippudo, w której byliśmy, miała przy wyjściu napisane słowa „dziękuję” w kilku językach: po angielsku, chińsku, hiszpańsku i… polsku. Co prawda w pierwszym „ę” brakowało ogonka, ale i tak czuliśmy się jak w domu.

Za podstawowe danie zapłaciłem 800 jenów, za dodatkowy talerzyk makarony jeszcze 120: w sumie 920 jenów, czyli ok. 28 złotych. Ale ani grosza nie sposób żałować.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s