Obiat ostatni: 7

Na zakończenie kącika kulinarnego wybraliśmy się do chińskiego baru. Choć wystrojem przypominał bary warszawskie, to bar „Chińczyk” prowadzony przez Wietnamczyka serwującego dania kuchni polsko-malezyjskiej. Ten bar miał w ofercie jedzenie o prawdziwie chińskim smaku, co potwierdziła jedząca z nami Chinka.
Przed wejściem do knajpy stał automat, w którym płaciło się i wybierało posiłek, oraz makiety wybranych potraw wykonane z plastiku.

20140214-003452.jpg
Po wejściu należało pójść z odpowiednim numerkiem do lady i poczekać na swoje zamówienie.

20140214-003633.jpg
Naszą uwagę zwróciło menu. Na ostatniej stronie, za wszystkimi propozycjami, znajdowała się lista kucharzy, wraz z ich nazwiskiem, wiekiem i liczbą lat doświadczenia z chińską kuchnią. Był tam tylko jeden Chińczyk, reszta to Japończycy!

20140214-003910.jpg
Swój obiad wybrałem z myślą o Tacie, którego faworytem było hoikoro, mięso smażone z kapustą i cebulą, wraz z ryżem i podejrzanym chińskim rosołkiem.

20140214-004142.jpg
Miejsce było zdecydowanie interesujące, bo położone w podziemiach eleganckiego domu handlowego, z niskimi cenami (za całość wyszło 550 jenów, czyli podobnie jak w Warszawie) i z pewnością jeszcze je nawiedzę.

I tym optymistycznym akcentem kończę tydzień kulinarny. Następny wpis będzie dotyczył chemii…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s