O podróżach Japończyków jeszcze trochę

Za nami koniec ważnego sezonu podróżniczego w Japonii. Każdego roku na początku marca świeżo upieczeni absolwenci uniwersytetów wyruszają na sotsugyou ryokou, czyli podróż z okazji zakończenia studiów. Zazwyczaj za tę przyjemność płacą rodzice, co odróżnia japońskich podróżników od rówieśników z innych krajów. Celem takiej podróży może być Japonia, zwłaszcza południowe obszary, mając na uwadze porę roku. Do popularnych celów zalicza się wyspa Kyuushuu, Okinawa oraz tzw. Tokyo Islands (właściwie Ogasawara), czyli archipelag małych wysp rozrzuconych na północ od Marianów. W ich skład wchodzi m.in. słynna z II Wojny Światowej Iwo-jima.

Nazwa Tokyo Islands wzięła się stąd, że administracyjnie wyspy należą do metropolii Tokio. Pewnym utrudnieniem jest fakt, że na wyspach nie ma lotniska, a jedynym sposobem dostania się tam jest kursujący raz w tygodniu prom. Odległość do przebycia to ok. miliona metrów, co zajmuje promowi prawie 26 godzin. Biorąc pod uwagę przeciętną długość japońskich wakacji, spędzanie ponad dwóch dni na podróży jest kłopotliwe. Ciekawostką jest to, że tablice rejestracyjne samochodów na wyspach wskazują na przynależność do bardzo oddalonej Japonii hmm… może semikontynentalnej?

Spośród celów zagranicznych zdecydowanie najpopularniejsza jest Europa Zachodnia, a w szczególności Włochy i Francja. Po pierwsze jest tam mnóstwo światowej sławy zabytków, pod drugie słaba znajomość języka angielskiego nie jest takim problemem. Moja koleżanka z labu wybrała się w podróż z Rzymu, przez Florencję, Mediolan, do Paryża i Normandii.

W tym miejscu można odnieść wrażenie, że młodzi Japończycy nie mają pasji podróżniczej i raczej wolą wycieczki zorganizowane po popularnych miejscach, niż samodzielnie zaplanowane wyprawy w nieznane. Muszę jednak wskazać na jeden z wyjątków, naszego kolegę Kensuke. Skończył studia pół roku wcześniej przed pójściem do pracy i zdecydował się na daleką wyprawę, której niejeden Polak by pozazdrościł. Otóż dostaliśmy od niego kiedyś wiadomość, że płynie własnie na statku z Koreańskiego portu do Władywostoku. A potem koleją transsyberyjską, przez Rosję, na Litwę, autostopem do Polski (gdzie był zmuszony nocować na przystanku PKS pod Augustowem w środku listopada), a dalej na Węgry, do Słowacji, Austrii, Szwajcarii, Francji, Hiszpanii i – to dobre – Maroka, Zachodniej Sahary, Mauretanii i na koniec samolotem do Ugandy. Wytłumaczył nam potem, że jego przyszła firma robi jakieś interesu w Ugandzie i chciał nawiązać kontakt z tamtejszą rzeczywistością. Podróż zajęła trzy lub cztery miesiące, ale szczęśliwie wrócił do Azji cały.

Podróż po ukończeniu studiów jest zazwyczaj ostatnią podróżą na dłuższy czas, bo mimo że powoli czas pracy w japońskich firmach się skraca, to długość urlopów pozostaje tradycyjna. Dlatego gdy zażartowałem, że to ostatnia podróż przed emeryturą, specjalnie nikogo to nie rozbawiło. Z drugiej strony powszechne jest w Japonii shucchou, czyli wyjazdy służbowe, ale zazwyczaj ograniczają się one do wyjazdów do innych miast. Japońscy naukowcy mają szansę trochę pozwiedzać podczas zagranicznych konferencji, ale nadal to krótkie i niezbyt oryginalne wyprawy.

Zwrócę uwagę na jeszcze jedną interesującą rzecz. Otóż moja koleżanka po powrocie z Francji wyraziła opinię, że w Europie jest strasznie drogo. I rzeczywiście, o ile ceny transportu i usług kształtują się na podobnym poziomie, o tyle posiłki i część hoteli są rzeczywiście droższe. Jednak usłyszenie z ust Japonki, której pierwsza pensja będzie wynosiła pewnie jakieś 1900 dolarów, że podróżowanie po Europie jest drogie, zaskoczyło mnie. I gdy pół żartem, pół serio zwróciłem uwagę, że dla Polaków, których pensje są ~3 razy niższe, podróżowanie także jest drogie, ale mimo to także jeżdżą, koleżanka była autentycznie pod wrażeniem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s