Japońskie podatki

Inspiracją dzisiejszego wpisu jest wczorajsza wypowiedź naszego ministra finansów, który stwierdził, że „przed nami długa droga, aby Polacy chcieli płacić podatki”. Czy zdaje sobie sprawę, że obecnie trend jest odwrotny i raczej od „chcenia” się oddalamy – nie wiem. Wiem natomiast, że ci Japończycy, których pytałem „jakie są podatki w Japonii”, odpowiadali: za wysokie. Zobaczmy więc jakie daniny płacą tutejsi mieszkańcy.

Pierwsza ważna rzecz: podatkiem, z którego budżet ma największy przychód, jest podatek dochodowy od osób fizycznych (a powiedziałbym, że akcyza na alkohol!). Przynajmniej póki co, ale o tym za chwilę. PIT płaci się na trzech poziomach: krajowym, prefekturalnym („wojewódzkim”) i lokalnym. Dwa ostatnie wynoszą odpowiednio 4% i 6% i zależą liniowo od dochodu do opodatkowania. Podatek krajowy jest progresywny i ma sześć stawek: 5/10/20/23/33/40%. Najniższą stawkę płaca osoby mające do opodatkowania mniej niż 1,95 miliona jenów (ok. 20 000 USD, z grubsza połowę średniej krajowej). Z kolei poza najwyższy próg wskakują zarabiający powyżej 18 milionów jenów rocznie (czyli jakieś pięć średnich krajowych). Doliczając poprzednio wspomniane składowe podatku, czyli jeszcze 10%, dochód wykraczające poza najwyższy próg jest obciążony stawką 50% – wysoko.
Ja nie płacę tego podatku, bo stypendia są z niego zwolnione. Profesorowie będą wpadać gdzieś w stawkę 23% (dochód brutto gdzieś w okolicach 11 milionów jenów), zatrudnieni jako assistant professor ze swoimi ok. 7-8 milionami są gdzieś oczko niżej.

Na podstawie wysokości podatku dochodowego opłaca się też ubezpieczenie zdrowotne. Dotyczy osób, które nie są objęte ubezpieczeniem z miejsca pracy i składa się z trzech części: podstawowej oraz dwóch dodatkowych, dotyczących wsparcia osób w podeszłym wieku. Kwota składki zależy od miejsca zamieszkania, ale z grubsza wychodzi ok. 8%. Do tego rozłożona jest na 10 rat płaconych od czerwca do marca i dla osób, które dopiero co przyjechały (albo nie mają dochodu do opodatkowania, a nie mają pracującego męża/żony) wynosi ok. 21 000 jenów (czyli z grubsza 200 dolarów) rocznie. Co otrzymujemy w zamian? Częściowo (70%) pokrywane są nasze wydatki na opiekę medyczną, jest też becikowe i dodatek pogrzebowy.

Dwa powyższe podatki powoduję, że np. kolega, który ma w umowie 220 000 jenów miesięcznie, do ręki dostaje jakieś 160 000 jenów.

Dalej mamy podatek dochodowy od osób prawnych (CIT), którego udział w budżecie państwa to jakieś 2/3 przychodu z PIT. Jednak stawka jest wysoka – 38%, dwa razy tyle co w Polsce. Nie mam z nim wcale do czynienia, więc żadnych szczegółów nie będzie.

Ciekawy przypadek to consumption tax, działający podobnie do naszego VATu. Przed 1989 rokiem nie było go w Japonii w ogóle. Jak Japończycy słyszą, że my płacimy do 23%, to otwierają oczy szeroko i myślą co to za barbarzyński kraj. Tutaj w 1989 roku wprowadzono stawkę 3%, w 1997 roku podniesiono ją do 5%, w tym roku 8%, a docelowo mamy mieć 10%. W zeszłym roku podatek ten, przy stawce 5%, przyniósł budżetowi 3/4 tyle przychodu co PIT, więc już niedługo powinien go przebić.

Teraz akcyzy. Nie udało mi się znaleźć ile wynosi akcyza na paliwo, ale możemy ją z grubsza oszacować: Litr benzyny kosztuje jakieś 160 jenów, czyli 4,80 zł. Uwzględniając niższy sporo niższy japoński VAT i biorąc 5,50 za litr beznyny w Polsce wychodzi, że akcyza w Japonii i Polsce powinna być podobna. Najlepszy jest numer z akcyzą na piwo. Definicja piwa jest ściśle określona i wiąże się z ilością użytego słodu jęczmiennego. Jednak zdarza się nam pić napoje, który wyglądają jak piwo, smakuje z grubsza też, ale w myśl japońskiego prawa tym piwem nie są, bo robione są częściowo z ryżu, sorgo albo kukurydzy. I przez to są obłożone niższą akcyzą: na prawdziwe piwo wynosi ona ok. 45%, natomiast na napoje piwopodobne ok. 19%. Przez to prawdziwe Sapporo Nama kosztuje 195 jenów za puszkę, a niebieski udawany Suntory Kinmugi tylko 115 jenów.

Na koniec spójrzmy na ranking systemów podatkowych dla biznesu PwC Paying Taxes 2013, w którym Polska zajmuje zaszczytne 114 miejsce. Japonia uplasowała się na… 127 miejscu. W dół pociągnęła ją zarówno wysokość podatków, jak i czas potrzebny na dopełnienie formalności. Czy jest szansa na ruszenie w górę stawki i wyprzedzenie Gwatemali (124. pozycja) czy Chin (122.)? Wydaje się, że nie jest to zmartwienie obecnego rządu.

Advertisements

2 thoughts on “Japońskie podatki

  1. Pingback: Trzy lata za pasem! | Katahira 2-1-1

  2. Pingback: Czy mogę być winna jenika? | Katahira 2-1-1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s