Kansaju część druga

No właśnie, nie wytłumaczyłem o co cho z tym Kansajem. To nazwa regionu, obejmującego Osakę, Kyoto, Kobe i okoliczne prefektury, aż pod Nagoję. W tej okolicy znajduje się sporo miejsc lub budynków z serii „naj”, ale po kolei.

Portowa dzielnica Osaki jest kryjówką parku rozrywki, Universal Studios Japan. Parki rozrywki to miejsca, które prawie każdy Japończyk zna i lubi. I rzeczywiście, gdy przybyliśmy na miejsce przed 7 rano, dwie godziny przed otwarciem, to nie byliśmy ani pierwsi, ani nawet setni i wydawało się, że kolejka do wejścia jest długa jak PIT McKwacza. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze jaka jest kolejka po śniadanie w pobliskim spożywczaku. Pamiętajmy, to Osaka – nie obejdzie się bez śniadania. Okazało się jednak, że park otwarto jakieś półtorej godziny wcześniej, niż zapisano w naszej obcokrajowczej ulotce, a że Japończycy pewnie wyczuli pismo nosem, to mogli się kłębić już zawczasu.

I teraz tak: gdyby ktoś mi powiedział miesiąc temu, żebym stanął w przynajmniej dwugodzinnej kolejce do jakiejś przejażdżki, która trwa trzy minuty, to pomyślałbym, że oszalał. Ale w USJ stanęliśmy, razem z tłumem Japończyków – obcokrajowców nie było prawie wcale! – odczekaliśmy i w sumie było całkiem joł. Więc stanęliśmy do kolejnej…

W ten sposób odkryliśmy dlaczego przenośne konsole cieszą się w Japonii tak dużą popularnością – i czemu eksportują je za morza. Dwugodzinna kolejka? Stajesz, odpalasz konsolę i nie zrzędzisz, że ci z przodu to mogliby trochę szybciej, a ci z tyłu to chyba rodziny nie mają, itd. Po prostu: stajesz, czekasz, wchodzisz. Żadnych przepychanek, awantur, wciskania się bez kolejki.

USJ zostało zbudowane naprawdę fajnie. Ja nie szaleję za takimi miejscami, ale uważam, że to wyglądało bardzo dobrze. W dodatku w tym roku otwarto tematyczną „dzielnicę” ze światem Harry’ego Pottera i oczywiście nie mogło zabraknąć Hogwartu. Ciężko ocenić skalę budowli, ale robiła wrażenie. Podejrzewałem, że skały zrobiono z ekstrudowanego polistyrenu, ale okazał się to materał solidniejszy.
DSC_8949 DSC_8973DSC_8981 DSC_8986Niezły, nie? I tak od 7 rano do 8.30 wieczorem, a potem do pociągu i powrót do centrum.

Kolejnym znanym punktem w dzielnicy portowej jest oceanarium. Znajduje się w nim wiele gatunków zwierząt z obszaru Pacyfiku. Centralnym punktem jest potężny zbiornik z ogromnym rekinem wielorybim, mieszczący ponad 5000 metrów sześciennych wody. Oprócz niego jest też sporo mniejszych zbiorników, z rybkami, foczkami, pingwinami i różnymi takimi. Zwiedzający mogą śledzić tabliczki z opisami przy każdym oknie, bądź uruchomić swojego Nintendo DSa i bezpośrednio słuchać opisów. Najbardziej mnie zawiodły pingwiny, które na wszystkich filmach (przyrodniczych i animowanych) wyglądają tak ładnie, a tutaj stały na solidnie – proszę mi wybaczyć, ale nie da się tu inaczej – obsranym wybiegu i wyglądały, jakby były siódmym niebie.
DSC_8863 DSC_8880 DSC_8897 DSC_8904 DSC_8909Rzutem na taśmę załapaliśmy się jeszcze na jedno z dwóch centrów Osaki – Umedę. Obszar częściowo gęsto zabudowany wieżowcami, zaraz obok kawał gołej ziemi na której coś chyba kiedyś wyburzyli, a teraz będą budować, kawałek dalej samotny wieżowiec… Brak tu majestatu tokijskiego Shinjuku, ale podobało mi się. I oczywiście nowa stacja kolejowa, sprawiająca bardzo świeże wrażenie, włącznie ze specjalnymi schodami, inspirowanymi warszawskim zejściem do metra po pierwszej-lepszej ulewie.
DSC_9241 DSC_9245 DSC_9260 DSC_9263 DSC_9266

A po Osace – Nara.

Reklamy

One thought on “Kansaju część druga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s