Hejka, skąd faksujesh?

No właśnie. Rzeczą, która nieustannie zadziwia przyjezdnych, jest fakt szerokiego wykorzystania przez Japończyków faksów. Oczywiście, na co dzień zazwyczaj używamy dokumentów elektronicznych przesyłanych przez internet, ale w pewnych przypadkach faks jest niezbędny. Dlatego też faksy zainstalowane są w znacznej większości sklepików typu konbini, przez co w dużym mieście w środku nocy znacznie łatwiej wysłać faks, niż wyciągnąć gotówkę z bankomatu.

Pierwszy kontakt z faksem miałem tu po tym, jak dołączył do naszego labu kolega, który formalnie jest pracownikiem firmy wynajmującej laborantów. Mimo że całą pracę wykonuje u nas, to jego pracodawcą jest firma zewnętrzna i co miesiąc musi do niej wysyłać listę obecności w naszym labie. Listę codziennie podstemplowaną przez szefa, rzecz jasna. Na koniec miesiąca idzie z tą listą do pobliskiego konbini, faksuje ją do firmy i zachowuje oryginał.

Ostatnio dyskutowaliśmy z kolegami dlaczego faks, uznawany w większości krajów za przeżytek, tak chętnie wykorzystywany jest nadal w Japonii. Oczywiście ich wytłumaczenie było prosta: Japończycy uwielbiają papierowe dokumenty. Na potwierdzenie swoich słów opowiedzieli, jak w ich poprzednim laboratorium jeden z pracowników składał sprawozdanie z projektu do ministerstwa. Wszystkie dokumenty musiały być „papierowe”, a że był ich cały wózek, to zamiast faksować je nie wiadomo ile, osobnik pojechał z nimi do Tokio osobiście. W regulaminie naszego labu, napisanym kilka lat temu, jest wyraźnie zaznaczone, że z każdej analizy próbki mamy zachować wydruk widma, chromatogramu, czy czego tam jeszcze. Czyli nie surowe dane w postaci elektronicznej, które zawsze można zweryfikować, zapisać dla bezpieczeństwa w kilku miejscach i schować, tylko papierowe wydruki, które mogą ulec zniszczeniu równie łatwo, a które zajmują miejsce na półce i ograniczone są rozdzielczością i jakością wydruku.

Czy to się kiedyś zmieni? Pewnie byłoby prościej, gdyby nie tyle japońskich firm (Brother, Fuji Xerox, Ricoh) w branży drukarek i faksów…

Advertisements

4 thoughts on “Hejka, skąd faksujesh?

  1. Sądzisz, że duża liczba firm związanych z branżą drukowania jest przyczyną tego stanu rzeczy? Ja walczyłem z takim podejściem do papiery w poprzedniej pracy, gdzie ludzie zamiast wrzucić dokumentacją przygotowaną na kompie na serwer + ew. kilka skanów podpisanych dokumentów woleli trzymać ją w papierze. Po tym jak wprowadzono obowiązek zamieszczania dokumentów na specjalnie przygotowanym serwerze niektórzy i tak drukowali sobie te kilkaset/kilka tysięcy stron dokumentacji i potem narzekali, że nie mają miejsca w pokojach.

  2. Nic sie nie martw, w USA jest tak samo. W moim banku fax to jedyna mozliwosc zrobienia przelewu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s