Narzekania ciąg dalszy: konkurs recytatorski

Jak narzekać, to narzekać. Będzie drugi z rzędu post o podobnej tematyce. Obiecuję, że się poprawię. Już trzy kolejne (znacznie przyjemniejsze) tematy czekają w kolejce.

No ale co chodzi z tym recytowaniem? Mowa o wystąpieniach publicznych japońskich studentów, choć w praktyce czasem również wystąpienia nie-publiczne tak wyglądają.

Otóż bardzo istotnym elementem prezentacji, czy to multimedialnych, przy plakacie, czy też nawet naszych spotkań wewnątrzgrupowych, jest zapisana na kartce treść tego, co chce się powiedzieć. Następnie treść ta jest zapamiętywana i recytowana. Jeżeli nie uda się całkowicie zapamiętać na czas, to jest recytowana z pomocą notesu, a jeśli jest przygotowywana na ostatnią chwilę, to prezentujący po prostu rżnie prosto z kartki, nawet nie udając, że coś zapamiętał.

Po krótkim opisie zjawiska przejdźmy do analizy: dlaczego czytanie z kartki lub nawet zapamiętywanie całej prezentacji miałoby być złe? Pierwsza, dość oczywista odpowiedź brzmi, że przecież taka prezentacja zostawia bardzo nienaturalne wrażenie. Ale istotniejszy problem jest taki, że prezentacje, w szczególności plakatu na konferencji, powinny być interaktywne! Krótkie przedstawienie problemu, rozmowa o wynikach, komentarze i takie tam. Ale niestety często prezentacja plakatu to 5-minutowy monolog.

Teraz zastanówmy się dlaczego japońscy studenci uczą się takich prezentacji na pamięć. Oprócz typowo japońskich, kulturowych powodów, których mój gaijiński umysł nie zgłębi, są przynajmniej dwa. Po pierwsze, ułatwia to przedstawienie wyników, w przypadku gdy nie zna się języka angielskiego. Ciekawym przypadkiem są prezentacje na konferencjach międzynarodowych, a więc z obowiązującym językiem angielskim, odbywających się w Japonii, co implikuje przewagę Japończyków wśród prezentujących. Często prelegent wychodzi na środek, mniej-lub-bardziej odbębnia swoją prezentację, a gdy następuje czas pytań i komentarzy zapada coś, czego nazwanie „niezręczną ciszą” jest ogromnym uproszczeniem. Aż się serce kraje, gdy autor ciekawej, naukowej prezentacji stoi w czasie zadawania pytań jak cielak, nie rozumie żadnego z pytań i czeka, aż prowadzący sesję da znak, że czas upłynął i zwolni autora z obowiązku stania przed oczami słuchaczy. Rzecz jasna są wystąpienia z elegancką angielszczyzną, ale to raczej wybrani profesorowie, a bardzo rzadko doktoranci.

Drugi ważny powód to fakt respektowania przewidzianego czasu prezentacji. Autentycznie, podczas ćwiczenia prezentacji przed konferencjami i różnymi takimi mierzymy sobie czas. Jeżeli masz 15 minut, a wyjdzie ci 15 min 30 sek, to niestety trzeba to poprawić i zejść poniżej wymaganego czasu. Da się to oczywiście zrobić bez zapamiętywania prezentacji, ale tak jest łatwiej. Sam pamiętam, jak najważniejszą uwagą przed moim egzaminem na studia doktorackie było: pilnuj się i nie przekrocz dwunastu minut.

O ile wyuczone prezentacje po japońsku to błaha sprawa, to robienie tego samego w języku obcym jest drogą donikąd. I im szybciej japońscy studenci i młodzi naukowcy to przyswoją, tym lepiej dla nich.

Jako ciekawostka: najbardziej zabójczy typ przedstawienia. Znajoma osoba [bez imion ;)] została poproszona o ocenienie i ewentualne poprawienie prezentacji plakatu japońskiego kolegi. Wyglądało to następująco: prezentujący wystrzelił jak z karabinu całą treść, z rzadko branymi oddechami, z zupełnie niezrozumiałym akcentem i przewidział poniżej czasu Plancka dla słuchacza na przetrawienie treści. Potem pada pytanie do oceniającego: jak było? I co zrobić? Powiedzieć, żeby zasymulował chorobę i został w domu? Wyjść z płaczem? Żadne z tych rozwiązań nie jest dobre.

Niezależnie jak wspaniała nauka kryje się za takim plakatem, wrażenie zostaje fatalne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s