Stypendium MEXT: część trzecia

Ponieważ – ku mojemu zaskoczeniu – pojawiło się zainteresowanie dalszymi etapami rekrutacji na stypendium MEXT, ciągniemy temat dalej.

Kandydaci, którzy zostali zakwalifikowani przez BUWiWM, zostają zaproszeni na egzaminy i rozmowę kwalifikacyjną do ambasady. Terminu nie da się przesunąć. O ile mnie pamięć nie myli, ma to miejsce na przełomie maja i czerwca. W przypadku kandydatów na studia podyplomowe do zdania jest język angielski i japoński.

Ten drugi jest nieobowiązkowy i wydaje mi się, że dla studentów nauk technicznych ma niewielkie znaczenie. Składa się z trzech części o różnej trudności, ale jeśli ktoś rzeczywiście się nie przykładał do nauki przez dłuższy czas, to na dobry wynik ciężko liczyć. Jako ciekawostkę wspomnę, że istnieją stypendyści (z innych krajów), którzy otrzymują z tego testu niezłe wyniki (powiedzmy kwalifikujące ich zdolności na poziomie A2), a nie znają pięciu słów na krzyż, nie mówiąc o gramatyce. Ot, taka specyfika pewnych regionów świata.

Test z języka angielskiego składa się z pytań na różnym poziomie, od podstawowego, do dość zaawansowanego. Ale bez przesady. Cały czas wspominam typ pytań, w którym należało zaznaczyć jedno z czterech zdań, będące błędnym. Ekspertem językowym nie jestem, ale w niektórych przypadkach miałem wrażenie, że dwa, trzy, albo nawet cztery zdania zawierają błąd. Ale że pytania układane są gdzieś u góry, w Japonii, to nie ma się komu żalić.

Po testach pisemnych następuje tura rozmów kwalifikacyjnych. Rozmowy są niedługie i dotyczą zarówno planu badań, jaki się przedstawia, jak i tematów okołojapońskich. Nie, nie trzeba być zorientowanym w bieżącej japońskiej polityce 😉 Po przeegzaminowaniu Ambasada wydaje rekomendacje wybranym kandydatom. Co to oznacza? Jeśli się taką rekomendację dostanie, to już najtrudniejsze za nami. To pierwszy, ale najtrudniejszy etap kwalifikacji.

Z taką rekomendacją możemy szukać naszego przyszłego uniwersytetu. A właściwie bardziej grupy badawczej, bo praca magisterska i doktorska, przynajmniej w naukach ścisłych i przyrodniczych, to w mniejszym stopniu wykłady, a bardziej praca badawcza w labie. Magistanci mają oczywiście wykłady, ale raczej niewiele i często wystarczy być, nawet przespać, aby zdać. Sporadycznie w celu zaliczenia należy popełnić jakiś nudne repooto.

O ile rekomendacja, a potem ostateczna zgoda, umożliwiają nam finansowanie i studiowanie w ogóle, o tyle wybór labu decyduje o jakości naszego przyszłego dyplomu. Jak już wiecie z poprzednich wpisów, nazwa uczelni na dyplomie jest ważniejsza niż cokolwiek innego. Kandydaci ze stypendium MEXT mają bardzo ułatwione wejście na najlepsze japońskie uniwersytety. Można więc uderzać na uczelnie z czołówki rankingów światowych. Cała trudność polega na tym, że zgłaszamy chęć dołączenia do grupy bezpośrednio profesorowi. To on decyduje, czy nam odpisze, a jeśli odpisze, to czy nie spławi z marszu. Zagraniczny student ze stypendium, oprócz tego że przynosi pieniądze, ręce do pracy i trochę prestiżu, to równie dobrze może sprawiać więcej kłopotu niż pożytku. Zwłaszcza, jeśli pochodzi z kraju o niezbyt wysokiej kulturze nauki.

Bardzo zachęcam do próbowania zgłaszania się na dobre uczelnie. Łatwiej dostać odpowiedź ze słabej grupy, ale w rezultacie można stracić to, co najbardziej wartościowe – szansę uczenia się od najlepszych. Garść rad ode mnie dotyczących wyboru zespołu: nie za duży, nie za mały. W małej grupie nauczysz się mniej, a w dużej możesz widzieć swojego profesora raz w miesiącu. Grupy składające się z 8-12 studentów wydają mi się być optymalne. Radzę także unikać grup wysokoumiędzynarodowionych. Zwłaszcza takich, w której jest więcej niż dwoje Azjatów spoza Japonii. Z drugiej strony być pierwszym obcokrajowcem w zespole to ciekawa przygoda, ale nie zawsze kończy się pomyślnie 😉

Po uzyskaniu wstępnej akceptacji w jednym zespole, możemy spróbować w jeszcze jednym. I jeszcze jednym. Z maksymalnie trzech grup organizujemy potwierdzenia gotowości przyjęcia i zanosimy do ambasady. Ale procedury będą jasno wyłożone. Po wypełnieniu wszystkich formalności czekamy na ostateczne potwierdzenie przyznania stypendium, które pojawia się dość późno, bo dopiero w grudniu-styczniu. A potem zostaje już tylko pakować walizki i wybierać drobne suweniry dla swoich nowych ziomków!

Reklamy

23 thoughts on “Stypendium MEXT: część trzecia

  1. Mój komentarz trochę z innej beczki. ostatnio ukazało się tłumaczenie „Pochwały mroku” Jun’ichiro Tanizakiego i „Współczesnej cywilizacji japońskiej” Natsume Sosekiego. Wystarczy wpisać w google „Pochwała mroku”. Warto przeczytać, bo to w końcu dwaj autorzy rywalizujący o miano najwybitniejszych pisarzy japońskich.

  2. Chciałabym zapytać jak przychodzą wyniki? Bo nadal cisza i zaczynam się trochę martwić… i sprawdzać maila co 3 min 🙂

      • ach, czyli to uczelnię męczyć 🙂 myślałam, że kontaktują się osobiście

      • Nie tak. BUWiWM wysyła wyniki na uczelnię, która przekazuje je swoim studentom. Ale to BUWiWMie jest ewentualny zator, bo uczelnie nie mają powodu, żeby przetrzymywać wyniki.

      • Jestem w stanie uwierzyc ze UW cos spapralo 😀 nie bylby to pierwszy raz. Ale dzieki za info, bede sie dowiadywac 🙂

  3. Czy ktoś jeszcze dostał maila o dokumentach? Bo nie dostałam żadnego potwierdzenia przyjęcia na dalszy etap, ani nawet zadnych dat tylko samą liste dokumentów… może się pomylili?

  4. Ja mam pytanie odnośnie wymagań językowych, gdyż chcę składać w styczniu 2016 zgłoszenie na mext. Otóż czy potrzebny jest certyfikat ze znajomości języka angielskiego? Czytałem z różnych źródeł, że trzeba mieć określoną ilość punktów w z toeic lub toefl. Czy możesz się do tego odnieść? Pozdrawiam i dziękuję za info!

    • Otóż tak: z tego co wiem, do otrzymania samego stypendium nie trzeba mieć żadnego certyfikatu. A potem to już zależy od szkoły. U nas doktoranci nie musieli nic robi, magistranci na jeden z wydziałów natomiast zdawali TOEIC, ale to już po przyjeździe do Japonii (a przed wejściem na studia magisterskie). I to na jakimś niewysokim poziomie.
      [edit:] Teraz mówię o rekomendacji ambasady, jeżeli chcesz się dostać z rekomendacji uniwersytetu, to nie wiem jakie mają kryteria.

      • czyli jako research student (po mgr) mogę śmiało aplikować przez uczelnie (macierzystą w PL) która mnie zgłosi do buwiwm?

        Inne pytanie – jak to wygląda z pieniędzmi? Zakładam że pojadę razem z żoną, z drobnymi oszczędnościami i postaramy się tam urządzić – ja studiując, a żona pracując. Na ile starczy to stypendium? Jak przeliczyłem, to jest tego ok 4000 PLN na rękę miesięcznie, więc niedużo – idzie za to wynająć mieszkanie i wyjść na zero?

      • Przepraszam za późną odpowiedź, ale jakoś mi ten komentarz umknął. Tak, po I i II stopniu studiów można aplikować śmiało, jest chyba tylko limit wiekowy, 35 lat. Wszystko się załatwia przez uczelnię macierzystą.
        Stypendium jest tak wyliczone, żeby jedna osoba żyła w miarę wygodnie i jeszcze coś odkładała. Oczywiście wszystko zależy od predyspozycji osobistych i stylu życia, a także od regionu w który się mieszka. Także pod tym względem komfort. Z tych 148 tysięcy jenów część idzie na mieszkanie, ale czasem można dostać zakwaterowanie w akademiku – także dla rodziny dwuosobowej. Mój pierwszy akademik kosztował jakieś 15-17 tysięcy miesięcznie z opłatami, więc półdarmo. Mieszkania dla dwóch osób zaczynają się pewnie od 45-50 tysięcy w górę. Ale to w raczej tańszych okolicach. Jeżeli gotuje się w domu i oszczędza, to w tańszych miejscach można zmieścić się w kwocie stypendium we dwójkę.
        Problem z pracą jest taki, że bez znajomości japońskiego, nie będąc przy tym angielskim native speakerem, bardzo ciężko jest coś załapać. Trzeba mieć też stosowną wizę, ale nie wiem jak trudno ją zdobyć. Ruszył też ostatnio program „Zwiedzaj i pracuj”, może to można jakoś podłączyć.

  5. Mam pytanie – czy jeśli nie skończyłam magisterki, a studiuję obecnie na V roku studiów(jednolite magisterskie) i piszę pracę magisterką, to czy mogę zgłosić się do programu, czy lepiej poczekać rok, aż obronię pracę magisterką, i dopiero wtedy przez uczelnię się zgłaszać?
    Jak też wygląda praca z labami? Wiem od mojego profesora-promotora, że ma on znajomego profesora emerytowanego, który już nie wykłada na uczelni, ale prowadzi własny lab. Czy w ramach doktoratu potrzebuję labu, który współpracuje z konkretną uczelnią, czy mogłabym pójść do labu tego emerytowanego profesora? Pozdrawiam serdecznie.

    • O ile wiem, warunkiem jest tylko to, że studia w Polsce muszą być zakończone przed dniem wyjazdu do Japonii. Także jeżeli złożysz aplikację tej wiosny, a obronisz się na jesieni, to będzie jeszcze kilka miesięcy zapasu. A termin za rok zostaje na wypadek niepowodzenia.
      Nie do końca zrozumiałem drugie pytanie. Czy to lab, który nie znajduje się na uczelni? Rozumiem, że profesor może już nie wykładać, ale jego lab gdzieś oficjalnie jest przydzielony, prawda? Sam odradzam wybieranie się do emerytowanych profesorów. Raz, że może odejść z uczelni przez zakończeniem Twojego doktoratu i będziesz miała problem. Dwa, że zazwyczaj emerytowani profesorowie nie startują już po granty i różnie to może być z finansowaniem. Trzy, że niektórzy chcą już mieć ciszę i spokój, więc nie ma motywacji do innowacji i wysiłku. Cztery, że z MEXTem możesz stosunkowo swobodnie wybierać w labach i nie musisz się ograniczać do znajomych 🙂
      Mogę zapytać jaka dziedzina?

      • Psychologia. Dokładnie szczegółów nie znam, ale zastanawiam się, czy nie byłoby mi w ten sposób łatwiej 🙂 Będę się musiała mojego profesora spytać jeszcze, był dość oszczędny w opisach, ale w sumie ma więcej niż jednego przyjaciela z Japonii, jednego mi po prostu chce osobiście zarekomendować. Co do dziedzin – w takim razie możesz coś polecić, z uniwersytetów? 😀

      • Z Ciekawostek – dowiedziałam się, że ten znajomy Profesor mojego profesora ma Lab przy University of Tokyo. Trochę się martwię o egzaminy.
        Pozdrawiam,
        Ewa

  6. Pingback: Trzy lata za pasem! | Katahira 2-1-1

  7. Boże! Dziękuję za wyjaśnienie tego bełkotu ze strony BUWiWM! Mam jednak dalsze pytania 🙂 Nie orientujesz się może czy aplikanci z różnych dziedzin naukowych są wrzucani do jednego worka? W sensie czy ilość akceptowanych aplikacji jest traktowana globalnie czy od konkretnej dziedziny przyszłych badań? Planuję aplikować jako research student w dziedzinie sztuki i grafiki. Zakładam jednak, że większość aplikantów jest, tak jak ty, z politechnik. Czy moja aplikacja będzie rozpatrywana razem z ich, czy może jest osobny proces dla aplikantów z dziedzin nauk ścisłych, medycznych, artystycznych itd?

    • Teoretycznie wszyscy aplikacji startują do jednej puli stypendiów. Egzaminy, rozmowy i procedury są takie same. Podejrzewam jednak, że ambasada dba o to, żeby w jednym roku nie wyleciało np. siedmioro fizyków. Także rób swoje i będzie dobrze 🙂

      • Hej Adam! Byłabym super wdzięczna jakbyś odpowiedział jeszcze na jedno moje pytanie. W dokumentach, które należy dołączyć do aplikacji znajduje się „kopia potwierdzenia przyjęcia na staż od partnera zagranicznego lub kopia korespondencji z ośrodkiem, do którego kandydat się udaje”. Teraz moje pytanie; jak mam załączyć kopię potwierdzenia przyjęcia na staż jeżeli BUWIWM nawet jeszcze nie zaakceptował mojej aplikacji .___. więc z czym mam niby startować do tej uczelni? 😛 W ogóle mam wrażenie, że większość punktów w tej aplikacji nawet nie odwołuje się do wymagań, które narzuca MEXT. BUWIWM ma jedną aplikację na wszystkie staże do miliona krajów i niektóre punkty nijak się mają do tego czego chce ode mnie MEXT. Orientujesz się może czy BUWIWMowi głównie zależy na podpisaniu BWM-I-1362/EK/2006 a reszta to zawracanie głowy czy jeśli nie wypełnię dokładnie całej aplikacji (która i tak w moim przypadku komplikuje mi życie okrutnie, gdyż nie studiuję w Polsce) to może mi przepaść szansa na staż?

      • Tak jak piszesz, ogólne wymagania nijak się mają do tych MEXTowych. Z drugiej strony, prawdopodobnie w BUWiWMie nikt nie będzie się specjalnie rozwodził nad tym, jakich szczegółowych dokumentów wymaga japońskie ministerstwo, więc bezpieczniej rzucić im na pożarcie wszystkie wymagane dokumenty albo chociaż coś je przypominające. Zawsze bezpieczniej nie dawać powodów do odrzucenia aplikacji.

        W przypadku potwierdzenia o którym piszesz, doradzałbym zdobycie czegoś w tym stylu. Nie ma to oczywiście specjalnego sensu, ale lepiej nie sprawdzać jak jest bez tego dokumentu. Masz jakieś upatrzone miejsce w Japonii? A może jakiegoś znajomego pracownika uniwersytetu? Wtedy można poprosić o taki wstępny dokument, który de facto nie ma żadnej mocy wiążącej (ani nie jest specjalnie przydatny na dalszych etapach).

      • Dzięki za odpowiedź! Mam, Musashino Art University. Niby pisałam do nich maile i mi na nie odpowiedzieli, ale nie wiem czy to się kwalifikuje jako „kopia korespondencji z ośrodkiem, do którego kandydat się udaje”. No nic, wyślę im to co mam i zobaczymy co z tego będzie. Chociaż już na wstępie mi powiedzieli, że studenci z polskich uczelni mają pierwszeństwo, ale jak chcę mogę mimo wszystko próbować. Zobaczymy 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s