Japońskie kurierki

Wbrew temu co sugeruje tytuł, dziś nie będzie nic ani o rowerach, ani o torbach rowerowych. Kurierka w tytule oznacza kobietę dostarczającą przesyłki. Bo właśnie o kobietach wykonujących zawody w Polsce uznawane za „męskie” (i na odwrót!) trochę dziś chcę napisać.

Oczywiście nie można się wiele spodziewać po kraju, gdzie jeszcze nie tak dawno najpopularniejszym kobiecym zawodem było Oeru (OL, office lady), a władze nadal wahają się, czy pozwolić małżonkom oficjalnie mieć różne nazwiska. Nota bene w zalinkowanym artykule znajduje się np. taki bekowy cytat (a warto przeczytać całość):

„I think we’re seeing the spread of extreme individualism,” Yagi says. “A family with the same last name has a sense of unity. If parents and siblings all have different names, whose family is it”

Jednak już od początku pobytu w Japonii moją uwagę zwróciło kilka zawodów, w których pań nie spodziewałem się raczej spotkać.

Na pierwszy ogień pójdą taksówkarki. W Polsce niebezpieczny zawód, za czasów mojej wcześniejszej młodości było głośno o zabójstwach w nocnych kursach, a pewnie nadal nie jest zbyt dobrze. Nie to, żebym często podróżował taksówkami, ale nigdy nie spotkałem kierującej taksówką kobiety. W Japonii natomiast nie ma w tym nic niezwykłego. Zarówno w Sendai, jak i w GTA spotyka się taksówkarki. Ale to nie jedyna różnica między krajami w tym zawodzie. Japońskie taksówki jeżdżą spokojniej, mają automatycznie otwierane drzwi pasażera z tyłu, kierowcy na drodze są spokojniejsi… a, i jeszcze kurs taryfą jest sporo droższy. A i tak często widać kolejki chętnych pasażerów na postojach, w Tokio czasami nawet po 20-30 osób czekających jedna za drugą.

Drugim zawodem są tytułowe kurierki. W Japonii dostarczanie przesyłek, czy to przez pocztę, czy jedną z wielkich firm kurierskich, jest bardzo powszechne. W sobotę rano po moich uliczkach co chwilę kręcą się niewielkie ciężarówki, należące do Yamato Kuroneko, Sagawy czy Nippon Express.

Toyota_QD200_201
„Toyota QD200 201” by 天然ガス – Own work. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Commons

I w tym zawodzie panie stanowią na oko około połowy pracowników; w centrum miasta co chwilę widać pędzącą gdzieś (zapewne w niedoczasie, a w Japonii spóźnianie się jest bardzo niewskazane) z niedużym wózkiem kobietę w charakterystycznym uniformie.

W Japonii kobiety pracują też w robotach drogowych. Nie jest to zbyt atrakcyjna praca, ale nie o to chodzi. Hełm, kombinezon, kamizelka z mrugającymi diodami i na jezdnię, stać w miejscu z innymi robotnikami (kto się Japonią interesuje, ten wie jak taka praca wygląda „z zewnątrz”).

Odwrotnym przypadkiem są osoby opiekujące się dziećmi w przedszkolach. O ile w Polsce praktycznie zawsze były to „przedszkolanki” (przynajmniej jakiś czas temu, może coś się zmieniło?), o tyle w Japonii wśród wędrujących przez miasto wycieczek małych dzieci w kolorowych czapeczkach od czasu do czasu widzę „pana przedszkolanka”. Ale żeby się nie rozpędzać, samego taty z wózkiem na ulicy próżno szukać.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s