Lot do Polski i z powrotem

Prawie dwutygodniowe lenistwo (choć, jak na lenistwo, dość aktywne) w Polsce dobiegło końca. Z powodu nieobecności w labie opuściłem finałowe prezentacje studentów przed zimowymi wakacjami, wielkie sprzątanie (widać, że było, bo podłogi świecą się z daleka) i imprezę na koniec roku (忘年会, bounenkai). W zamian spędziłem miły czas z rodziną i znajomymi, pojadłem i popiłem smakołyki, których w Japonii próżno szukać, a nawet przedyskutowałem trochę okołonaukowych spraw. A, i okazało się, że w Warszawie przez rok trochę się zmieniło. Ale dziś będzie o podróży.

W tym roku, aby dostać się do Polski, ponownie skorzystaliśmy z usług Qatar Airways. Choć droga przez Dohę wiedzie na około, to cena lotu była bardzo konkurencyjna (i nadal jest, choć wydaje mi się, że na loty z Polski nie ma tak dużej różnicy, jak do Polski). Nie widać tego na pierwszy rzut oka na dwuwymiarowym atlasie, ale z Dohy do Tokio jest raptem 330 km bliżej niż z Warszawy do Tokio, a lot z Warszawy do Dohy to jeszcze dodatkowe 6 h. Ale Qatar oprócz niskiej ceny oferuje jeszcze przyjazną obsługę, przesiadkę na atrakcyjnym lotnisku Hamada w Dosze i pewność, że nie będziemy lecieć z uchylonymi oknami.

Lot z Tokio do Dohy trochę nas zaskoczył. Ponieważ mogliśmy na bieżąco podglądać trasę i parametry lotu, gdzieś nad Chinami zorientowałem się, że lecimy a) nie po najkrótszej trasie, b) na wysokości 12000 m n.p.m., c) z prędkością względem lądu ok. 700 km/h. Czyli dość wysoko i bardzo powoli, co oznaczało, że lecimy mocno pod wiatr.

Żeby wyjaśnić nieco o co chodzi i spróbować zrozumieć problem, zobaczmy jak zazwyczaj latają samoloty z Półwyspu Arabskiego do Japonii. Najkrótsza trasa między Tokio a Dohą jest zaznaczona grubą czarną linią:

maps.jpg

Lecąc z Japonii na zachód samoloty zazwyczaj korzystają z tej trasy, nad Pekinem i północnymi Chinami i Pakistanem, omijając terytorium Najlepszej Korei i Afganistanu. Przykładowa trasa lotu QR807 z Tokio do Dohy (ze strony flightradar24.com) jest pokazana poniżej na niebiesko:

QR807

Wyraźnie widać, jak samolot unika przecinania przestrzeni powietrznej tych krajów.

Lecąc w kierunku przeciwnym, samoloty wykorzystują obecność podzwrotnikowego prądu strumieniowego, biegnącego zazwyczaj nieco bardziej na południe. Stąd nie dziwi fakt, że trasa lotu QR806, z Dohy do Tokio, biegnie znacząco inaczej, nad Indiami i Birmą:

QR806

Co prawda nadrabia się z 600 km drogi, ale lecąc z silnym wiatrem można zaoszczędzić sporo czasu i paliwa. Przykładowo, lot do Tokio (ten po dłuższej trasie) trwa średnio 8:40 h, natomiast z Tokio (po niby krótszej ścieżce) trwa ok. 11-12 h.

Z mapy lotu wynikało, że tego dnia nasz samolot z Tokio poleciał „pod prąd”, tj. trasą, którą pokonują samoloty lecące w przeciwnym kierunku. I tu by się wszystko zgadzało, bo gdy dodać do prędkości samolotu wynoszącej powiedzmy ok. 700 km/h dodatkowe 180 km/h wiatru w dziób, to prędkość względem powietrza wyniosłaby ok. 880 km/h, czyli rozsądną wartość dla Boeinga 787-8. A wtedy lecące w przeciwnym kierunku samoloty miałyby prędkość względem ziemi ok. 1060 km/h.

Serwis flightaware.com pozwala nam zobaczyć historię lotów, wraz z trasą, prędkościami i wysokościami lotu. Spójrzmy zatem jak wyglądały trzy rejsy QR813 (z lotniska Tokio Haneda; odpowiednik pokazywanego wyżej QR807 z lotniska Tokio Narita) w kolejnych dniach 17, 18 i 19 grudnia [edit: wstawiłem screeny zamiast linków].

17 grudnia
17_route

18 grudnia
18_route

19 grudnia
19_route

Rzeczywiście, lot z 18 grudnia, którym się zabraliśmy, poleciał inną trasą, niż pozostałe. Przez to lecieliśmy wolniej i wyżej, co można zobaczyć na poniższych wykresach (zwróćcie uwagę na różną skalę wysokości, pomarańczowej linii, w obu wykresach):

17 grudnia
17_speed

Widać, że przez znaczną część lotu samolot utrzymywał prędkość powyżej 450 węzłów (830 km/h) i wysokość między 31 000 stóp (9 400 m) a 38 000 stóp (11 500 m).

18 grudnia
18_speed

Lot kolejnego dnia, trwający dłużej, po 2 h lotu rzadko kiedy przebijał 400 węzłów (740 km/h), a przez ok. połowę czasu lotu znajdował się na wysokości 38 000 stóp (11 500 m) – 40 000 stóp (12 200 m).

Czemu samolot poleciał tego dnia inną trasą? Nie wiem. Ale zagląda tu czasem dwóch kolegów-pilotów i może będą mieli jakąś prostą, przekonującą odpowiedź.

Advertisements

4 thoughts on “Lot do Polski i z powrotem

  1. Hmm gruba rozkmina 🙂 to znowu ja, czy podpowiesz mi jak najlepiej dostac sie z lotniska Narita w okolice stacji metra Nihombashi?

    • Nihombashi jest zaraz przy Tokyo Station. Szybka, droga i prosta opcja jest taka, że wsiadasz w Narita Express (należący do JR, więc musisz pójść na stację JR) jadący na stację Tokyo i wtedy musisz kawałek dojść. Tania opcja to Keisei Sky Access Express jadący na lotnisko Haneda (ze stacji Keisei). Ale może nie jeździć często, a wtedy najlepiej łapać jakiegoś Sky Accessa jadącego do Ueno i przesiąść się w Aoto na Keisei Oshiage Line.
      Do szukania połączeń kolejowych on-line polecam hyperdia.com. Jest darmowa, po angielsku i ma dużo przydatnych opcji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s