Japoński prezent ślubny

Dzisiaj wracamy z tematyką do japońskiej kultury. Spośród różnych osobliwych japońskich zwyczajów o których słyszałem, jeden cały czas mnie zadziwia: dawanie prezentów ślubnych (i to, co dalej się z tym wiąże).

Już sam japoński ślub, a przynajmniej ten w „zachodniej” formie, to temat przy którym słuchacze z Polski mogą się trzy razy posikać ze śmiechu. Ponieważ „zachodni” styl powinien wyglądać jak w zagranicznych filmach, jest udawana kaplica, udawany kapłan (podobno obcokrajowcy mogą sobie dorobić na takim udawaniu!), a do tego szczypta japońskiego stylu: biały/różowy garnitur pana młodego, osobliwe stroje gości i trwające dwie godziny przyjęcie (japoński standardowy czas oficjalnej wizyty). Nigdy nie byłem na takiej imprezie, ale ktoś od nas regularnie się wybiera i zawsze zbieram co ciekawsze opowieści. Jeśli kiedyś zostanę zaproszony (na co się na razie nie zapowiada), to na pewno się tym doświadczeniem podzielę.

Ale właśnie, prezenty. Japoński zwyczaj nie przewiduje dawania prezentów rzeczowych, czyli nie ma się co spodziewać radiomagnetofonu JVC (w Japonii pod marką His Master’s Voice albo Victor) ani zastawy stołowej. Jako prezent dajemy gotówkę. Ale nie jest to prosta operacja dla obcokrajowca, nawet takiego, który czuje się pół-Japończykiem, bo już z nie jednego baru ramen jadł.

Problem pierwszy. W co je włożyć? Zwykła, biała koperta jest nieodpowiednim opakowaniem na taki prezent. Należy zakupić specjalną okolicznościową kopertę, zwaną 祝儀袋 (shuugi bukuro). Nie można się zagapić i kupić koperty używanej na pogrzebach, narodzinach dziecka albo takiej, w jakiej daje się pieniądze dzieciom na Nowy Rok. W kopercie jest mniejsza koperta na pieniądze, a także kartka na życzenia oraz węzeł wiązany na zewnątrz całego pakunku. Tak wygląda przykładowa koperta do kupienia na japońskim Amazonie:

71-v1HRPW5L._SL1500_.jpg

Na wewnętrznej kopercie należy napisać swoje imię i nazwisko, kwotę oraz adres. Nie brzmi to dziwnie? I po co nasz adres? O tym później.

Jeśli mamy już odpowiednio zdobną kopertę, musimy zdecydować ile pieniędzy do niej wkładamy. Raczej nie zależy to od naszej zażyłości z młodą parą oraz zamożności, a od łączących nas więzi i względnej pozycji społecznej. W internecie można nawet znaleźć poradnik dotyczący zalecanej kwoty, ale podobne wartości zna każdy Japończyk: standardową kwotą są 3 many (万 [man], to japońska jednostka liczności równa 10 tysięcy), ale im jesteśmy starsi i im bliższe pokrewieństwo z młodą parą, tym nasz portfel bardziej pustoszeje. Takie 30 tysięcy jenów to niemała kwota dla młodego Japończyka (choć zdarzają się tacy, co puszczają dwa razy więcej jednej nocy i potem jedzą ryż z ryżem do końca miesiąca), dlatego też sezon ślubny może nieźle wydrenować kieszeń.

Kolejna sprawa to to, jakie banknoty wsadzimy do koperty. Przede wszystkim muszą być nowe. Czasem trafią się takie w bankomacie, ale jeśli nie chcemy bawić się w loterię, która może opróżnić nasze konto, to świeżo wydrukowane banknoty można dostać w banku i na poczcie. Jeszcze lepiej, jeśli będą miały kolejne numery serii. I oczywiście muszą być ułożone w takiej samej pozycji, czyli strony przednie w tym samym kierunku i żadnego obracania góra-dół. Ale ta zasada obowiązuje we wszystkich formalnych sytuacjach związanych z wręczaniem banknotów, np. w sklepie spożywczym przy zakupie kawy w puszce. Jeżeli kasjer ma nam wydać 7000 jenów w banknotach tysiącjenowych, to ułoży je w tym samym kierunku, przy nas odliczy głośno ilość i dopiero nam wręczy.

Na poniższym obrazku widzimy przykładowe trzy banknoty, zdecydowanie nieodpowiednie na prezent. Strzałkami zaznaczyłem zagięcie, niepasujące numery serii i nieodpwiednie ułożenie.

banknoty

Jest jeszcze jeden zwyczaj, z którego się już podobno powoli odchodzi. Liczba banknotów nie powinna być parzysta [po to, żeby nowożeńcy nie mogli się nimi po równo podzielić i rozejść ;)] W przypadku wręczania 30 000 jenów to nie problem, ale jeżeli szarpniemy się na 40 000, to trzeba już zaangażować banknoty o nominale 5 000 jenów.

No dobrze, mamy już banknoty, mamy kopertę, wybieramy się na ślub. Koperty nie wręczymy osobiście nowożeńcom, ale złożymy ją na ręce wydelegowanej do tego osoby. Dlatego też w środku jest napisane nasze imię. Ale po co adres?

Otóż po „rozpakowaniu prezentów” japońscy nowożeńcy powinni zadośćuczynić zwyczajowi, który sprawia więcej kłopotów, niż przygotowanie pieniędzy na prezent przez gościa. W przeciągu niedługiego czasu obdarowani powinni odwdzięczyć się poprzez odesłanie darczyńcy prezentu. Po to imię i adres. Ale: prezent powinien być warty połowę otrzymanej kwoty. Także nie dość, że trzeba pożegnać się z połową prezentu ślubnego, to jeszcze spędzić czas na wybieraniu odpowiedniego kontr-prezentu, zapakować go i wysłać. Ale cóż, tradycja to rzecz święta,

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s