Zmiany na Tokyo Tech

Rewolucje to nie japońska specjalność. Można odnieść wrażenie, że wszystko tu zmienia się w ślimaczym tempie, jeśli w ogóle. Tym większe było moje zdziwienie, gdy w tym tygodniu dowiedziałem się o fundamentalnych zmianach na moim uniwersytecie. I, co ciekawe, nie wchodzą w życie w 2025 roku, tylko już tej jesieni wiosny.

Wszystko dlatego, że Tokyo Tech postawił sobie za cel trafienie do najlepszej dziesiątki uniwersytetów na świecie. Cel bardzo ambitny, biorąc pod uwagę jakie uczelnie tam obecnie się kręcą, ale warto stawiać sobie wyzwania. W sumie mogli by spróbować wywalić z czołówki uniwersytety singapurskie. Zarys reformy, która ma umożliwić ten awans, jest opisany w angielskojęzycznej broszurze dostępnej na stronie uniwersytetu.

Pierwszą dużą zmianą jest przeorganizowanie struktury wydziałów. Obecne 9 wydziałów z 68 kierunkami połączone zostanie w 6 wydziałów z jedynie 19 kierunkami. W dodatku studenci I stopnia będą należeć do tych samych jednostek organizacyjnych, co studenci starsi. Wcześniej wydziały były oddzielnymi jednostkami. Zobaczmy jak wyglądała edukacyjna kariera studentów z naszego labu, będących obecnie na poziomie B4 (ostatni rok inżyniera). Po dostaniu się na uniwersytet przez pierwszy rok mieli zajęcia ogólne, na drugim wybrali wydział (生命理工学部, School of Bioscience and Biotechnology), decydując się na kierunek Bioscience lub Biotechnology. Po dotarciu na czwarty rok musieli dołączyć do jednego z labów, które formalnie należą już do wyższego poziomu edukacji (大学院生命理工学研究科, Graduate School of Bioscience and Biotechnology). Ten wydział z kolei, w zamyśle kształcący magistrów i wyżej, oferuje już pięć kierunków (jak nasze specjalności na Politechnice): Life Science, Biological Sciences, Biological Information, Bioengineering i Biomolecular Engineering. Różnice pomiędzy tymi kierunkami są często dość umowne, zresztą angielskie nazwy nie oddają w pełni tego, co tam się w rzeczywistości dzieje.

Kończąc studia inżynierskie studenci mogą albo pójść do pracy (co się zdarza znacznie częściej niż w Polsce – w końcu tutaj za naukę płacą bezpośrednio), albo dostać się na dwuletnią magisterkę. I znów mogą wybrać spośród pięciu kierunków, w praktyce pozostając na tym samym (i w tym samym labie, ciągnąc dalej tę samą robotę).

Od przyszłego roku studenci wszystkich poziomów z naszej dziedziny należeć będą do tego samego wydziału (生命理工学院, School of Life Science and Technology), na którym będzie jeden kierunek (ライフインジニアリングコース, Human Centered Science and Biomedical Engineering, baaardzo osobliwe tłumaczenie, bo po japońsku to Life Engineering). Za to zajęcia na tym kierunku będą realizowane przez trzy różne wydziały, więc jest szansa na bardziej interdyscyplinarne podejście. W dodatku studenci niższych lat będą mogli wybierać zajęcia z wyższych etapów, zapewne pod warunkiem zaliczenia niezbędnych prerekwizytów. Ze schematu wygląda także, że odchamiacze będą się ciągnęły za studentami przez cały czas trwania nauki.

Students pierwszego roku do przedmiotów podstawowych, oprócz obecnych matematyki, fizyki, chemii, angielskiego i przedmiotów humanistycznych, dojdą nauki biologiczne. Poziom biologii w japońskich liceach jest zatrważająco (przynajmniej z punktu widzenia Polaków) niski, także uczniowie przychodzący na studia o takim profilu nie wiedzą, technicznie rzecz biorąc, nic.

I teraz najlepsze: od magisterki znaczna część zajęć ma być prowadzona po angielsku. Niby żaden dramat, bo na drugim etapie studiów już się siedzi w labie i raczej niewiele jest wykładów, ale i tak dla japońskich studentów (i wykładowców, co poważniejsze), będzie to niezły orzech do zgryzienia. Bo umiejętność mówienia po angielsku nie jest tak powszechna, jakby się mogło oczekiwać od topowego uniwersytetu. W zamyśle ma to otworzyć młodych Japończyków na świat i ułatwić przyciąganie zagranicznych studentów, ale może też spowodować, że łatwiej będzie dostać obcokrajowcowi pracę na uniwersytecie. Bo już nie musi wszystkiego tłumaczyć po japońsku albo na migi.

Ułatwieniem dla studentów zagranicznych będzie też odejście od systemu semestralnego. Teraz rok szkolny będzie podzielony na kwartały, w związku z czym, oprócz tego że będzie można rekrutować nowych studentów cztery razy w roku, zaistnieje też możliwość częstszego wybierania nowych zajęć lub opuszczenia jednego kwartału na wymianę zagraniczną. Ma być też możliwe wcześniejsze skończenia I lub II etapu studiów, w zależności od osobistych osiągnięć.

Ma być też ulepszony system zdobywania wiedzy. W planach jest więcej wykładów prowadzonych przez naukowców i specjalistów z najwyższej półki (z realizacją tego nie powinno być problemu), a zajęcia mają być bardziej interaktywne (czyżby koniec powszechnego spania?). Pojawi się też więcej zajęć on-line, choć widziałem że już teraz jakieś są. Otwarta będzie też nowa aula, ale to akurat będzie miało niewielki efekt na potencjał intelektualny studentów. Za to odpowiedni slajd z prezentacji ma duży śmieszkowy potencjał.

edu.png

Jake będzie skutek tych zmian? Czy uda się wejść do TOP10? Na pewno będzie zależało to nie tylko od tego, co elegancko zaplanowano i zaprezentowano, ale też jak poważnie podejdzie się do realizacji tych zapowiedzi. Oby się udało!

Reklamy

One thought on “Zmiany na Tokyo Tech

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s