Kagoshima: góry, wulkany, onseny, rameny – część pierwsza

Kagoshima (鹿児島, w swobodnym tłumaczeniu wyspa jelonków) to prefektura i miasto o tej samej nazwie, leżące na południowym krańcu wyspy Kyushu.

map_JP copy

Z racji swojego położenia, Kagoshima często bywała u nas nazywana „japońskim końcem świata”, ponieważ od Sendai dzieliło ją ponad 1800 km pociągiem. Nawet japońskiemu Shinkansenowi pokonanie tego dystansu zajmuje nieco ponad 8 godzin, łącznie z przesiadkami. Najprostszym (i jednocześnie najtańszym) sposobem dotarcia tam jest samolot. Lotnisko w Kagoshimie, położone poza miastem, wśród wzgórz, obsługuje liczne połączenia z głównymi miastami Japonii; latają tam też tanie linie lotnicze. Bez specjalnej gimnastyki czasowej można tam polecieć z Tokio za 450 zł w obie strony. Dla porównania, zwykły bilet powrotny na Shinkansena kosztowałby ok. 2800 zł.

Zachęceni orientalnością tego zakątka, a także perspektywą ciepłej pogody i licznych atrakcji czekających wokół, wybraliśmy Kagoshimę na cel naszych wiosennych wakacji. Krótkie rozeznanie w internecie i już wiedzieliśmy, że czekają nas tytułowe góry, wulkany, onseny (czyli japońskie łaźnie zbudowane na gorących źródłach) i rameny.

Nasza wyprawa rozpoczęła się dwa dni po silnym trzęsieniu ziemi w Kumamoto, leżącej po sąsiedzku prefekturze. Mimo bliskości epicentrum trzęsienia, w Kagoshimie nie było zauważalnych zniszczeń. Siła wstrząsów spadała szybko wraz z odległością od epicentrum, co widać na poniższej mapce z portalu tenki.jp:

20160414212638-20160414233309-large

Z powodu trzęsienia były natomiast zamknięte połączenia Shinkansenowe, przez co zagraniczni turyści, mający możliwość korzystania z kolejowego JR Passa, nie mogli dojechać do południowych krańców Kyushu.

Miasto Kagoshima leży nad zatoką powstałą w kalderze Aira. Znakiem rozpoznawczym miasta jest górujący nad nim czynny wulkan, Sakurajima (桜島). Przyrostki -shima i -jima oznaczają w japońskim wyspę, jednak Sakurajima od 1914 roku wyspą już nie jest. Wskutek wypływu lawy podczas silnej erupcji, wyspa została połączona z lądem i jest obecnie półwyspem.

Sakura-jima_from_space.jpg

Zdjęcie: NASA

Po dotarciu do miasta, porzuciliśmy nasze bagaże w hostelu i ruszyliśmy na Sakurajimę. Miejski port łączy z odległą o 3 km Sakurajimą przeprawa promowa. Całodobowe połączenie, w ciągu dnia kursujące co 15 minut, jest wygodnym i tanim (160 jenów) sposobem dotarcia na eks-wyspę. Pieszych pasażerów zbytnio nie uświadczyliśmy, za to na dolnych dwóch pokładach promu zadekowały się samochody osobowe i ciężarówki. Podczas 15-minutowej podróży pasażerowie mogą zjeść słynny promowy udon, czyli pszenny makaron z czymśtam (do wyboru jajko, warzywna tempura albo nic). Jeżeli jednak zdecydujemy się na posiłek, to nie da rady cieszyć się widokami z górnego pokładu. Niektóre z promów mają spore otwarte przestrzenie na ostatnim piętrze, czasem z umieszczonymi tam lornetami, dostępnymi nieodpłatnie (pierwszy raz takie widziałem!).

Po Sakurajimie najlepiej poruszać się wynajętym samochodem, ale nawet jeśli nie mamy takiej możliwości, dostępne w naszym zasięgu atrakcje wystarczą na połowę dnia. W okolicy nabrzeża znajduje się hotel z onsenem (o enigmatycznej nazwie Magma Onsen), sakurajimowe muzeum (dostępne bezpłatnie, nieduże, ale interesujące) w którym można kupić okołowulkaniczne pamiątki. Ekspozycja prezentuje np. plastikowe torby, do których mieszkańcy zbierają pył wulkaniczny, który regularnie opada na miasto. Kawałek dalej, wzdłuż brzegu, rozciąga się schludny park Nagisa, w którym ulokowane są niewielkie baseny z wodą z gorących źródeł, służące do moczenia nóg. Miejsca jest sporo, wstęp wolny, no i piękny widok na zatokę lub wulkan, z zależności w którą stronę skierujemy swoje stopy. W tym parku rozpoczyna się też trzykilometrowy szlak, ciągnący się wzdłuż wulkanicznego wybrzeża, który przy dobrej pogodzie jest doskonałym miejscem na spacer połączony z podziwianiem wulkanicznych widoków i zbieraniem rozrzuconych pumeksów.

DSC_0830DSC_0831DSC_0842

Z portu odjeżdża turystyczny autobus, który w trakcie godzinnej przejażdżki robi rundę po zachodniej części wyspy. Zatrzymuje się w różnych punktach widokowych, na każdym można wysiąść, pooglądać co do pooglądania jest, a nawet nie wrócić (i pójść dalej na piechotę). Jednym z miejsc, w których autobus się zatrzymuje, jest punkt obserwacyjny Yunohira, położony stosunkowo blisko (2.5 km) krateru.

DSC_0838DSC_0834

Na Sakurajimie problem może sprawić znalezienie miejsca na obiad. Jeżeli nie chcemy polować na takie-jak-zwykle onigiri z sieciowego sklepiku, naszą szansą jest Hinoshima Megumi-kan, położona przy drodze nr 224 restauracja, serwująca porządne posiłki w rozsądnej cenie. Zaraz obok znajduje się przystanek turystycznego autobusu, także można wysiąść, zjeść, i pojechać w trasę następnym.

FullSizeRender 2.jpg

Po opuszczeniu Sakurajimy, udaliśmy się do centrum miasta, aby zlokalizować jakiś godny ramen na kolację. Jednym z najwyżej ocenianych punktów był Tontoro, położony niedaleko stacji Kagoshima-Chuo i serwujący ramen w stylu tonkotsu, czyli z wywarem gotowanym na wieprzowej kości. I zdecydowanie przez nas polecany!

FullSizeRender 3.jpg

DSC_0826DSC_0828

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s