Alkohole w Japonii: piwo

Jakie alkohole pije się w Japonii? Czym różni się sake od sake? Jak nie pić piwa, które piwem nie jest? Czy można pić na ulicy? Czy piwo można dać jako prezent? Z jakich składników można przygotować zacier? Czy sake można popijać orzechówką? Dla tych, którzy Japonię odwiedzić planują, oraz dla tych, którzy pozostają przy czytaniu o niej, postanowiłem przygotować alkoholowy przewodnik w częściach. W nadchodzących postach zagłębimy się w bogactwo japońskiego rynku alkoholi. Na pierwszy ogień idzie szlachetny napój, którego można zamówić pięć kufli – piwo!

Historia japońskiego piwowarstwa zaczęła się – jak wiele innych historii – na początku przełomowego dla rozwoju Japonii okresu Meiji, czyli w drugiej połowie XIX wieku. Zamorski alkohol przez 150 lat przyjął się i wyewoluował, dostosowując się do japońskich podniebień, stając się obecnie najpopularniejszym napojem alkoholowym. Obok japońskich gustów, jednym z motorów napędowych ewolucji japońskiego piwa był japoński system podatkowy, a konkretnie akcyza. Wysoki podatek nakładany na piwo spowodował powstanie napojów piwopodobnych, wytwarzanych z innych surowców, które nie spełniają wymogów stawianych piwom, i w związku z tym nie mogą się piwami nazywać, ale na które nakładana akcyza jest niższa, co skutkuje bardziej przystępną ceną dla konsumenta.

Obecnie napoje, które smakują podobnie do piwa, można podzielić na trzy kategorie:

  • piwa właściwe (ビール, biiru) – tradycyjne; w nich głównym (przynajmniej 67% według prawa) surowcem fermentującym jest słód, jęczmienny lub, rzadziej, pszeniczny;
  • napoje piwopodobne (発泡酒, happoushu) – od 1994; fermentujące składniki składają się z mniej niż 67% słodu, fermentuje głównie ryż, sorgo lub kukurydza;
  • napoje „piwopodobnopodobne” (発泡性, happousei) – od 2003; powstają w całości z innych surowców (zielony groszek, soja, kukurydza) lub ze zmieszania napoju piwopodobnego z mocniejszym alkoholem.

Oprócz składu i sposobu przygotowania, napoje należące do powyższych kategorii różnią się także ceną. Za puszkę (350 mL) prawdziwego piwa przyjdzie nam zapłacić przynajmniej 180 jenów, za napój piwopodobny 120 jenów, a za reprezentanta trzeciej kategorii około 100 jenów. Z wyglądu puszki nie różnią się szczególnie, ale jeśli wytężymy wzrok, możemy doszukać się japońskich znaków, które umieściłem w klasyfikacji powyżej.

IMG_4816.JPG

Po lewej piwo, po prawej „piwo”. Na dole opakowań widać napisy 生ビール oraz 発泡性.

Głównym opakowaniem dla piwa jest puszka. Standardowa pojemność to 350 mL, ale są też większe (500 mL) i mniejsze (250 mL, 135 mL). Śmieszkujemy sobie, że to cztery rozmiary w sam raz dla czteroosobowej rodziny. Zdjęć nie mam, ale różne rozmiary puszek można zobaczyć na Amazonie. Wybrane piwa „prawdziwe” zdarzają się być dostępne w szklanych butelkach półlitrowych.

Oprócz piw pakowanych, „na mieście” powszechnie konsumowane są piwa z beczki. Co ciekawe, wszystkie lokalne piwa z beczki są niepasteryzowane i dlatego pomiędzy piwami niepasteryzowanymi i piwami z beczki nie ma szczególnego rozróżnienia; oba typy występują pod wspólną nazwą: 生ビール (nama biiru, świeże/surowe piwo). Często restauracje mają dostępne piwo z beczki od tylko jednego producenta, więc zamawia się po prostu mówiąc nama, bez precyzowania marki.

Objętość butelki lub puszki nie definiuje w Japonii jednej porcji napoju. Zazwyczaj z opakowań rozdziela się je do szklanek lub kufli, między wszystkich pijących. Dzięki temu zawsze ktoś może się dołączyć, a osoby pijące mniej i wolniej nie czują presji.

Picie na ulicy nie jest zabronione. Nie jest też jednak wśród Japończyków zbyt popularne, w związki z czym w Tokio zazwyczaj osoby idące z puszką piwa po ulicy to zagraniczni turyści. Późno wieczorem, w szczególności w dzielnicach mieszkalnych, widać jednak czasem wracających do domów sararimanów z puszkami piwa w dłoni. Bardziej wyluzowani młodzi ludzie, od których pozycja społeczna nie wymaga określonego zachowania, podchodzą do tematu najwyraźniej z większym dystansem. Ostatnio widziałem czwórkę młodych ludzi, siedzących o północy w kółku na asfaltowej drodze wewnętrznej jednego z centrów handlowych, grających w Pokemon GO i pociągających na zmianę z dwóch puszek piwa stojących pośrodku.

Wśród japońskich piw króluje czterech głównych producentów: Asahi, Suntory, Kirin, i Sapporo /na marginesie – piwo Asahi Super Dry można czasem dostać w polskich suszarniach/. Oprócz tego jest kilku producentów średnich rozmiarów (na przykład lokalny, okinawski Orion), a od pewnego czasu coraz popularniejsze stają się piwa z małych browarów, które Polskę zajęły szturmem sporo wcześniej. Próżno w Japonii szukać ciemnych pszenicznych lager pilsów z browaru Koczkodan, lecz w większych sklepach można trafić na oryginalne piwa, będące miłą odskocznią od standardowego nama.

IMG_4818.JPG

IMG_4817.JPG

Kilka nietypowych piw, które walają się u nas w labie

Oprócz powyższych, w Japonii można znaleźć także marki zagraniczne. Niestety (a może z uwagi na cenę, stety) często nie importowane, a warzone w Japonii na zagranicznej licencji: Heineken (Kirin), Carlsberg (Suntory), Budweiser (Kirin), Guinness (Kirin) czy Löwenbräu (Asahi). Zdarzają się także prawdziwe piwa importowane, ale wyróżniają się na niekorzyść wysoką ceną. Jeśli ktoś jednak zapragnie oryginalnego, zagranicznego piwa, to należy wybrać się do sklepu sieci Yamaya, które oferują wybór alkoholi z całego świata.

Piwo pełni bardzo ważną rolę podczas wspólnych imprez w japońskim stylu. Jeżeli spotkanie jest z jakieś okazji (rozpoczęcie lub zakończenie roku akademickiego, przyjęcie nowego członka grupy, zakończenie wielkich porządków, etc.), zaczyna się od krótkiego przemówienia wygłaszanego przez szefa. Po tym następuje toast, który wznoszony jest właśnie piwem. Osoby niepijące mogą wybrać jakiś sok czy inny napój, ale przez ponad trzy lata nie spotkałem się, żeby na początek pito inny alkohol, niż właśnie piwo.

Tradycyjne japońskie letnie prezenty, o których pisałem wcześniej, mogą przybrać postać piwa. W takim przypadku ofiarowuje się tylko „piwa prawdziwe”, zazwyczaj typu premium (The Premium Malt’s od Suntory albo Yebisu od Sapporo) albo jeszcze bardziej wyszukane. W tym roku do nas zawitały dwie paczki z piwami; pozostałe prezenty były również alkoholami, ale innego typu. Ostatnio jakoś mizernie z galaretkami, soczkami i ciasteczkami.

IMG_4819.JPG

Ozdobny, 12-puszkowy prezentowy karton piwa Yebisu

Z piwem mocno związana jest także instytucja ogródków piwnych (biaa gaaden). Umieszczone na świeżym powietrzu, często na dachach domów handlowych, ogródki operują w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym. W odróżnieniu od polskich ogródków, japońskie zazwyczaj działają w oparciu o model all you can drink (飲み放題, nomihoudai) oraz otwarty bufet z jedzeniem. Po uiszczeniu opłaty (zazwyczaj 3000–4000 jenów za dwie godziny) możemy do woli ganiać od stołu do nalewaka i wysyłać młodszych studentów po jedzenie do bufetu. W innych krajach taka forma konsumpcji mogłaby prowadzić do awantur i poważnych zniszczeń, ale tu zazwyczaj jest spokój.

To chyba tyle piwnych podstaw. Jeśli coś ważnego pominąłem, to dodam w najbliższym czasie. W kolejnym odcinku – sake!

6 thoughts on “Alkohole w Japonii: piwo

  1. bardzo interesujące, ale czy Ty przypadkiem nie miałeś składać/bronić doktoratu jakoś teraz? na alkoholizmy Ci się zebrało…

  2. Naczytałam się przed wyjazdem z nadzieją, że zapamiętam, po czym jak przyszło co do czego, to i tak wzięłam jakiegoś pomarańczowego Kirina, bo w przeciwieństwie do naszych słabiutkich smakowych, miało 5% i dołożyłam do tego browar, który polecił nam miejscowy znajomy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s