Jeszcze trochę zdjęć

Korzystając ze sprzyjającego układu gwiazd na rynku fotograficznym oraz innych okoliczności, posłałem na zasłużoną emeryturę mój aparat fotograficzny. Służył mi przez 7 lat z okładem i nie zawodził, więc szkoda było się z nim żegnać. Ale z drugiej strony wygodnie mieć używalne ISO powyżej 400 (nie miał jeszcze CMOSa) i przy okazji odciążyć trochę stare plecy.

Jakoś przy okazji stwierdziłem, że może za dużo przez te półtora roku siedziałem w labie, a za mało łaziłem po mieście. A Tokio jest chyba najlepszym miastem do łażenia w jakim byłem – o ile nie jest pierońsko gorąco albo nie pada. Z drugiej jednak strony postęp badań wydaje się trochę bardziej perspektywiczny, niż rzeczone łażenie, i to z tego postępu będą mnie rozliczać przyszli pracodawcy (a przynajmniej tak lubię sobie mówić; ponieważ ostatnio jestem w środku poszukiwań pracy, widzę, że to chyba nie do końca tak działa).

„Na zdjęcia” można wyjść w Tokio o trzech porach: za dnia (kiedy łażą wszyscy, miejscowi i turyści), wieczorem (kiedy zmienia się trochę przekrój ulicznej populacji) i w nocy (kiedy nie ma już prawie nikogo i niczego, a w szczególności pociągów metra). Ten ostatni przypadek trenowałem rok temu i było bardzo miło. Gościom z zagranicy serdecznie polecam. Dla osób ceniących sobie regularny tryb życia nie jest to rozwiązanie specjalnie wygodne, ale w wakacje można zaszaleć, czyż nie?

Ponieważ turystów z aparatami jest tu na pęczki, a rynek nie znosi pustki, powstały firmy oferujące foto-spacery po mieście. Na jedną z takich ofert natknąłem się przypadkiem grzebiąc w moim telefonie. Co ciekawe, biznes ten współprowadzi Polak. No, chyba, że dano komuś imiona Łukasz Kazimierz przez przypadek. Warsztaty EYExplore są bardzo dobrze oceniane na TripAdvisorze i jeżeli ktoś ma na zbyciu trochę grosza, a mało pomysłów, to pewnie warto skorzystać. Ale warsztaty warsztatami, a na blogu tego biznesu można zobaczyć trochę dobrych, inspirujących fotografii, które może i katahirowym Czytelnikom pomogą zaplanować swoje własne foto-wycieczki po Tokio – w razie wizyty, rzecz jasna.

A to udało się urodzić mi podczas ostatniego krótkiego spaceru po południowych okolicach stacji kolejowej Tokyo.

dscf0015dscf0016dscf0017dscf0019dscf0020dscf0027dscf0028

Advertisements

4 thoughts on “Jeszcze trochę zdjęć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s