Rzut oka na San Francisco

Obowiązkowym punktem każdej wycieczki w naszej okolicy jest San Francisco. Miasto jest położone w bardzo malowniczym miejscu. Leży na końcu półwyspu, na północnym krańcu gór Santa Cruz. Od zachodu ograniczone jest Oceanem Spokojnym, od wschodu zatoką San Francisco. Na północy, zaraz za cieśniną Golden Bridge, ciągną się kolejne wzgórza, a także kilka wysp, z których jedna mieści więzienie Alcatraz.

Położeniu geograficznemu San Francisco zawdzięcza specyficzny mikroklimat. Doskwiera słońce, bezchmurne niebo i 30 stopni Celsjusza w południowej części półwyspu? Zapraszamy 50 km na północ, do SF, aby cieszyć się mgłą, chłodem, wiatrem, a może nawet deszczem!

Przed odwiedzeniem tego miasta ciężko jest jednak wymienić z nazwy więcej niż jedną–dwie główne atrakcje. Najprostszy do skojarzenia jest most Golden Gate, symbol tego miasta. Ale co więcej? Na to pytanie mam już kilka odpowiedzi, ale z wyjawieniem ich poczekam, aż poznam miasto lepiej. Kilka podpowiedzi znajduje się na zdjęciach poniżej.

DSCF1682

DSCF1637

DSCF1633

DSCF1554

DSCF1549

DSCF1524

DSCF1506

DSCF1494

DSCF1487

DSCF1462

DSCF1459

 

Reklamy

Spacer po Koto-ku

Na południowy wschód od Tokio leżą dwa ważne punkty turystyczne: Odaiba, wyspa pełna różnorakich atrakcji (choć niektórzy utrzymują, że liczy się tam tylko miniaturowa Statua Wolności), oraz targ rybny Tsukiji. Pomiędzy nimi, a także trochę dalej na wschód, znajdują się tereny wśród turystów niezbyt popularne: poprzecinane kanałami wysepki dzielnicy Koto-ku, a także odrębne administracyjnie Kachidoki i Tsukishima.

Pierwszy raz trafiłem tam ponad rok temu, podczas nocnego spaceru po Tokio. Choć wtedy miałem inny plan zwiedzania, zamknięty Rainbow Bridge zmusił mnie do powrotu „do cywilizacji” właśnie przez wysepki Koto-ku. Ponieważ okolica wydawała się ciekawa, kolejne podejście do zwiedzania miało miejsce zeszłego lata. Niestety, wówczas silny deszcz i dziurawe buty utrudniły szczegółowe zapoznanie się z terenem. Kolejną próbę zwiedzania podjąłem dzisiaj – i wyszło tak, jak chciałem. Czytaj dalej

Katahira 2-1-1 na Instagramie

Moi Drodzy!

Katahira 2-1-1 doczekała się swojego instagramowego profilu z właściwą sobie nazwą (@katahira211) i z tego miejscam zachęcam do jego obserwowania (czy jak to tam na polski przetłumaczono).

Nie oznacza to, że z bloga znikają zdjęcia; będę po prostu wrzucał zbiorczo wybrane najlepsze ujęcia z tego, co pojawia się na koncie instagramowym na sztuki.

DSCF0347-1.jpg

Zachęcam także do zapoznania się z profilem Pauliny (@ohayorinka), która robi tam nieporównywalnie większą karierę swoimi szkicami i rysunkami.

IMG_5889.PNG

A wszystkim zainteresowanym i niezainteresowanym życzę udanego i zdrowego roku 2017!

Jeszcze trochę zdjęć

Korzystając ze sprzyjającego układu gwiazd na rynku fotograficznym oraz innych okoliczności, posłałem na zasłużoną emeryturę mój aparat fotograficzny. Służył mi przez 7 lat z okładem i nie zawodził, więc szkoda było się z nim żegnać. Ale z drugiej strony wygodnie mieć używalne ISO powyżej 400 (nie miał jeszcze CMOSa) i przy okazji odciążyć trochę stare plecy.

Jakoś przy okazji stwierdziłem, że może za dużo przez te półtora roku siedziałem w labie, a za mało łaziłem po mieście. A Tokio jest chyba najlepszym miastem do łażenia w jakim byłem – o ile nie jest pierońsko gorąco albo nie pada. Z drugiej jednak strony postęp badań wydaje się trochę bardziej perspektywiczny, niż rzeczone łażenie, i to z tego postępu będą mnie rozliczać przyszli pracodawcy (a przynajmniej tak lubię sobie mówić; ponieważ ostatnio jestem w środku poszukiwań pracy, widzę, że to chyba nie do końca tak działa). Czytaj dalej

Muzeum Nikona w Tokio

W Tokio i okolicach jest mnóstwo muzeów i większość mi znanych ma bardzo rozsądne ceny biletów wstępu. Dlatego też turyści z niewielkim budżetem mogą sobie pozwiedzać do woli. Kilka dni temu przeczytałem o mieszczącym się w mieście Hachioji muzeum Olympusa, znanego producenta sprzętu optycznego (fotografia, mikroskopy). Okazało się, że inne firmy też mają takie placówki, a w dodatku zlokalizowane w bardziej wielkomiejskich lokacjach. I, po krótkim planowaniu, udałem się w sobotę do muzeum Nikona. Czytaj dalej

Japońskie przedsiębiorstwa pod niejapońskimi firmami

Prawdopodobnie każdy z nas będzie w stanie z marszu podać nazwy kilku-kilkunastu japońskich marek. Skutkiem podbicia globalnego rynku w drugiej połowie XX wieku przez japońskie giganty (technologiczne, ale przecież nie wyłącznie) było to, że japońskimi produktami byliśmy, w Polsce przynajmniej od lat 90., otoczeni. Takie marki jak Sony, Nintendo czy Honda dobrze kojarzymy z Japonią. Ale niektóre japońskie marki tak się zamaskowały swoimi niejapońsko brzmiącymi nazwami, że ciężko wpaść na to, że pochodzą właśnie z tego kraju. I dzisiaj o kilku takich przypadkach napiszę. Czytaj dalej

Suzukakedai nocą

Wczoraj, korzystając z pierwszego naprawdę ciepłego wieczoru, wybrałem się na nocny spacer po naszym kampusie – Suzukakedai. Ponieważ nie musiałem biec na ostatni pociąg, zdjęcia zrobiłem mocno po północy, gdy prawie nikt już na zewnątrz nie łaził. Tak więc po ostatnich postach pełnych pisaniny, dzisiaj fotografie z Suzukakedai nocą.

TITech_spring-1TITech_spring-2TITech_spring-3TITech_spring-4TITech_spring-5TITech_spring-6TITech_spring-7TITech_spring-8TITech_spring-9