Jak przetrwać japońską zimę?

Japonia nie kojarzy się w Polsce ze srogimi zimami. Po części dlatego, że najpopularniejszym okresem wyjazdowym jest kwiecień–październik, a w tym czasie praktycznie zawsze w Tokio jest cieplej, niż w Warszawie. Pod drugie, turyści odwiedzają zazwyczaj Tokio i Kyoto/Osakę, a przecież Japonia to nie tylko wielkie metropolie!

Najniższe temperatury w Japonii panują na dalekiej północy, czyli wyspie Hokkaido. Głównym miastem regionu jest Sapporo, które możemy kojarzyć z corocznym turniejem skoków narciarskich, ewentualnie z zimową olimpiadą w 1972 roku, a niektórzy także z popularną japońską marką piwa. Miasto to odwiedziłem dwa razy, oba w zimie; raz służbowo, raz rozrywkowo (co na blogu jest opisane).

Z kolei silne opady śniegu to nie tylko domena dalekiej północy, ale też części kraju, położonej „po wewnętrznej” stronie wyspy Honshu, czyli od strony Morza Japońskiego (albo Morza Wschodniego, jak by chcieli niektórzy). W efekcie w położonym na północnym wschodzie Sendai opady śniegu są nieporównywalnie mniejsze, niż w sąsiedniej Yamagacie, a także w leżących bardziej na południe prefekturach Niigata, Toyama czy Fukui. Ekstremalny przykład zaśnieżonego obszaru to prowadząca przez górskie przełęcze droga między Tateyamą a Kurobe, popularny obiekt wycieczek wiosną. Czytaj dalej

Reklamy